Polityka. Dajemy pełny obraz.

Czytaj, słuchaj, odkrywaj świat!

Subskrybuj
Kraj

Marsz Niepodległości w Warszawie. Idą narodowcy ze wsparciem władzy PiS

Marsz Niepodległości w Warszawie Marsz Niepodległości w Warszawie Adam Stępień / Agencja Gazeta
W wielu miastach trwają dziś obchody święta 11 listopada, ale największe zgromadzenie to ponownie Marsz Niepodległości, organizowany przez skrajną prawicę w Warszawie. W tym roku ma charakter państwowy.

Marsz Niepodległości – pod hasłem „Niepodległość nie na sprzedaż” – ruszył z ronda Dmowskiego o godz. 13:50 (tłum zbierał się do 13), przeszedł Alejami Jerozolimskimi, obok ronda de Gaulle′a, przez most Poniatowskiego, skąd dotarł na błonia Stadionu Narodowego. To standardowa trasa tego pochodu (o tegorocznych zawirowaniach organizacyjnych – w dalszej części tekstu). Na transparentach było widać różne radykalne hasła: „To my, nacjonaliści”, „Śmierć wrogom ojczyzny”, „Folksdojcze i czerwona zaraza – won z Polski”. Ale i „Dziękujemy obrońcom polskich granic”, nawiązujące do sytuacji na wschodzie kraju. W centrum stolicy przez cały dzień było szaro, dymiło się od rac, wybuchały petardy. Uczestnicy odpuścili też sobie maseczki (ostatniej doby potwierdzono 19 tys. zakażeń koronawirusem – najwięcej od kwietnia).

„Dzisiaj trwa zmiana układów sił międzynarodowych, trwa bezwzględna, brutalna wojna. Hegemon, Stany Zjednoczone, schodzą już z pozycji lidera. W tej chwili porządkuje się nowy świat, nowy ład, na naszych oczach. To od nas będzie zależało, jak ta nowa Polska będzie wyglądała – mówił Robert Bąkiewicz na powitanie uczestników marszu. – Czy zostanie nam tylko hymn i biało-czerwona, czy będziemy narodem i państwem silnym, gotowym nieść krużganek oświaty, chrześcijaństwa, cywilizacji łacińskiej na Zachód. Na Zachód, którego mentalnie, moralnie, cywilizacyjnie już nie ma. (...) Musimy zacząć od siebie, nie da się podnieść Polski na pięknych hasłach”.

„Trwa wojna”, stwierdził Bąkiewicz. I dodał: „Polska jest atakowana ze wschodniej granicy przez Moskwę, która wykorzystuje Białoruś do presji migracyjnej. Jesteśmy atakowani przez Niemcy, które wykorzystują instytucje unijne do odbierania nam suwerenności”.

Marsz przeszedł relatywnie spokojnie, ale dochodziło w jego trakcie do bulwersujących incydentów. Uczestnicy podpalili m.in. portret Donald Tuska i niemiecką flagę. Szef PO odpowiedział na to na Twitterze:

Czytaj też: PiS narodowców trochę dokarmia, trochę unika

Centrum Warszawy trzeba było odgruzować

Przebiegu wydarzeń pilnuje Żandarmeria Wojskowa. Wyłączono z ruchu ulicę Marszałkowską, odgrodzoną policyjnymi barierkami. Most Poniatowskiego już od rana był zamknięty dla pieszych. W Warszawie zawczasu sprzątano kostki brukowe (wywieziono z centrum 400 ton) i inne materiały budowlane. „Z trasy marszu zabrane też zostaną kosze i stojaki na rowery; pytanie, kto za to wszystko zapłaci” – komentował prezydent stolicy Rafał Trzaskowski.

Jego zdaniem pełną odpowiedzialność za przebieg wydarzeń wzięli na siebie rządzący, legalizując tegoroczny marsz. „Trudno wyobrazić sobie, żeby materiały, które ważą po kilkaset ton, mogły zagrozić bezpieczeństwu, ale robimy to, bo prosiła nas o to policja” – dodał Trzaskowski. W rozmowie z TVN24 relacjonował, że marsz przebiega spokojnie, i dziwił się, że chociaż jest on państwowy, to nie uczestniczą w nim przedstawiciele rządu (nie licząc Antoniego Macierewicza). Najwyżsi państwowi urzędnicy 11 listopada świętowali w Krakowie.

Odgruzowania centrum Warszawy żądał od prezydenta miasta sam Robert Bąkiewicz. 10 listopada napisał na Twitterze: „Jeśli Rafał Trzaskowski nie odgruzuje ronda Dmowskiego przed jutrzejszym Świętem Niepodległości, to jasne będzie, że gra w jednej drużynie z Aleksandrem Łukaszenką, który dąży do chaosu w Polsce. Nie zdziwi mnie jeśli prezydent Białorusi wyśle także swoich prowokatorów. Do uczestników: obserwujcie i nagrywajcie”.

Delegacja Marszu Niepodległości w asyście wojska złożyła też w południe kwiaty pod popiersiem Ignacego Jana Paderewskiego. O tym, jak skrajna prawica mobilizowała się i szykowała do tegorocznego 11 listopada, pisze szczegółowo Mateusz Mazzini.

„Faszyzm stop”, „Nacjonalizm to nie patriotyzm”

Premier Mateusz Morawiecki i inni politycy PiS udali się do Krakowa; udziału w Marszu Niepodległości nie zapowiadał także prezydent Andrzej Duda, który wręczał dziś m.in. nominacje generalskie w Belwederze, nawiązując przy okazji do wydarzeń na wschodniej granicy: „Po raz pierwszy na polskiej granicy zmagamy się z takim specyficznym zjawiskiem, jakim jest atak hybrydowy. Zdobywamy doświadczenia, ale dzieje się to wszystko w niemałym trudzie. Dziękuję panom generałom, bo w obronie polskiej granicy dzisiaj uczestniczy zarówno polska SG, jej funkcjonariusze, jej dowódcy, jak i Wojsko Polskie, które wspiera działania polskiej SG, a dodatkowo jeszcze także i policja. Dziękuję za to, że te wszystkie działania są realizowane z takim poświęceniem. Dziękuję za to, że są realizowane sprawnie. Dziękuję za to, że są realizowane w taki sposób, w jaki powinny być realizowane według wszystkich współczesnych wzorców działania służb mundurowych”. Ten wątek pojawił się nie bez powodu – nominacje generalskie otrzymali w tym roku dowódcy oddziałów terenowych. Andrzej Duda w Pałacu Prezydenckim wręczył też 17 Orderów Orła Białego.

Prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski złożył dziś kwiaty przy Grobie Nieznanego Żołnierza. „Apeluję, abyśmy wszyscy uczcili Święto Niepodległości z szacunkiem dla innych, miasta, wartości, o które walczyli bohaterowie, i przede wszystkim godnie” – mówił.

Nocą z 10 na 11 listopada aktywiści zorganizowali happening na dachu Kordegardy, występując z antyfaszystowskimi transparentami. Podobne było dziś widać w okolicy warszawskiej rotundy, w pobliżu zgromadzenia narodowców – Obywatele RP protestowali pod hasłami „Faszyzm stop”, „Wspólna Polska kolorowa”, „Nacjonalizm to nie patriotyzm”, „11 listopada bez faszyzmu”, „Moją ojczyzną jest człowieczeństwo”.

Marsz Niepodległości. Święto państwowe

Przypomnijmy: stowarzyszenie Marsz Niepodległości pod przewodnictwem Roberta Bąkiewicza zapomniało w tym roku odnowić status swojego cyklicznego wydarzenia, więc de facto nie mogło przejść legalnie swoją doroczną trasą. 14 Kobiet z Mostu, grupa antyfaszystek pobita i zelżona przed laty w trakcie marszu narodowców, zarezerwowała tę samą trasę wcześniej, a sądy dwu instancji (okręgowy, potem apelacyjny) przyznały im pierwszeństwo.

Z pomocą Bąkiewiczowi pospieszył cały aparat rządzącej ekipy: Zbigniew Ziobro złożył skargę do Sądu Najwyższego, a prezes Urzędu ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych Jan Józef Kasprzyk wydał w sprawie oświadczenie, niejako upaństwawiając marsz narodowców. Czytamy w nim: „W obliczu niezrozumiałej decyzji prezydenta stolicy Rafała Trzaskowskiego odmawiającej legalności Marszowi Niepodległości, a także krzywdzących organizatorów Marszu Niepodległości decyzji sądów, w poczuciu odpowiedzialności za to społeczne wydarzenie i bezpieczeństwo wszystkich, którzy 11 listopada chcą obchodzić w tej formule Święto Niepodległości, podjąłem decyzję, aby nadać uroczystości status formalny na podstawie art. 2 ust. 1 ustawy Prawo o zgromadzeniach”. Prawo to zakłada, że z wymogu rejestracji cyklicznych wydarzeń są wyłączone uroczystości państwowe. Jan Józef Kasprzak wziął udział w pochodzie narodowców, a Bąkiewicz dziękował mu za wstawiennictwo z prowizorycznej sceny.

„Marsz Niepodległości odbędzie się i będzie miał charakter państwowy” – zapowiadał jeszcze w środę marszałek Sejmu Ryszard Terlecki. Rzeczniczka PiS Anita Czerwińska potwierdziła: „Apelujemy o godne przejście Marszu Niepodległości, który nie traci swojego społecznego charakteru, bo taki ma od początku, od wielu lat. Wiemy, że wiele osób z całej Polski się wybiera i w duchu odpowiedzialności – bo te osoby i tak by przyjechały – marsz będzie miał charakter państwowy. Będzie organizacja i będzie zabezpieczony”.

Adam Szostkiewicz: Zwyczajny faszyzm 2021

Dawid Żuchowicz/Agencja GazetaMarsz Niepodległości w Warszawie

Marsz Niepodległości. Wytyczne dla dziennikarzy

W środę Komenda Główna Policji opublikowała dziesięć zasad/porad dla dziennikarzy i fotoreporterów na czas warszawskiego przemarszu, „mając na względzie ich bezpieczeństwo”. Warto je przytoczyć, bo dobrze pokazują, jakie scenariusze brano pod uwagę.

  1. Pamiętaj o swoim własnym bezpieczeństwie – dobre ujęcie nie jest warte Twojego zdrowia i życia.
  2. Wyposaż się w kamizelkę odblaskową z napisem PRESS/PRASA.
  3. Umieść legitymację prasową w takim miejscu, aby była widoczna i łatwa do okazania.
  4. Ustaw się na skraju tłumu i staraj się nie wchodzić w sam środek akcji – jeżeli znajdziesz się pośrodku dwóch stron natychmiast wycofaj się.
  5. Monitoruj i analizuj sytuację także poza kadrem aparatu/kamery; gdy widzisz, że wzrasta agresja wycofaj się w bezpieczne miejsce.
  6. Zaparkuj swój pojazd w bezpiecznym, oddalonym od miejsca wydarzenia miejscu.
  7. Unikaj noszenia dokumentów na szyi na smyczy lub łańcuszku – w przypadku zaatakowania mogą posłużyć do duszenia. Za to w sytuacji kryzysowej załóż kask czy ochraniacze.
  8. Uważaj i słuchaj komunikatów nadawanych przez policję – jeżeli usłyszysz, że zostaną użyte środki przymusu bezpośredniego, odsuń się na bezpieczną odległość.
  9. Pamiętaj, że policjanci wyposażeni w kaski i środki ochrony mają ograniczone pole widzenia.
  10. Nie utrudniaj policjantom wykonywania obowiązków służbowych i nie naruszaj przepisów prawa.

PiS flirtuje z narodowcami

Rząd Zjednoczonej Prawicy „uratował” tegoroczny Marsz Niepodległości. Ale prócz tego regularnie wspiera skrajnie prawicowe środowiska, dotując ich działalność z Funduszu Patriotycznego. O dofinansowanie w tym roku starało się 120 organizacji, w budżecie było 20 mln zł – 3 mln otrzymały razem stowarzyszenie Marsz Niepodległości i Straż Narodowa; obu przewodzi Robert Bąkiewicz.

„Można odnieść wrażenie, że w ten sposób budowana jest infrastruktura organizacji nacjonalistycznych. Co więcej, te pieniądze przekazywane są całkowicie uznaniowo” – komentował dla „Polityki” poseł KO Dariusz Joński, który wspólnie z Michałem Szczerbą prowadzi kontrolę różnych publicznych wydatków rządu PiS.

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Kraj

Guru strategii i willa na Żoliborzu

Jacek Bartosiak to prawnik i popularny w PiS geopolityk amator. Głosi nieufność wobec Zachodu, twierdzi, że Polska bez pomocy NATO może wygrać z Rosją. Kancelaria adwokacka Bartosiaka przez siedem lat działała w domu żony Rogera de Bazelaire. To były dyrektor finansowy kremlowskiego oligarchy Michaiła Fridmana.

Tomasz Piątek
17.01.2022
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną