Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 9,90 zł!

Subskrybuj
Kraj

Covid-19. Rząd reaguje na omikrona. Znowu za późno?

Premier Mateusz Morawiecki w czasie konferencji poświęconej działaniom rządu w związku z rosnącymi zakażeniami wariantem omikron koronawirusa. 21 stycznia 2022 r. Premier Mateusz Morawiecki w czasie konferencji poświęconej działaniom rządu w związku z rosnącymi zakażeniami wariantem omikron koronawirusa. 21 stycznia 2022 r. Andrzej Hulimka / Forum
Ministerstwo Zdrowia poinformowało dziś o 36 665 nowych przypadkach zakażeń, to najwięcej od początku pandemii. Nie musi się to przełożyć na zapełnienie oddziałów intensywnej terapii, ale zmusiło rząd do wprowadzenia darmowych testów antygenowych i skrócenia kwarantanny do siedmiu dni.

Potwierdzają się prognozy dotyczące piątej fali, wywołane przez niezwykle zakaźny wariant omikron koronawirusa. W ciągu najbliższych dni musimy się przyzwyczaić do jeszcze większych liczb w raportach przekazywanych przez resort, ale chyba nie codziennie Adam Niedzielski i Mateusz Morawiecki będą organizowali w tej sprawie konferencje prasowe. Polska nie jest samotną wyspą i doświadczenia krajów, w które omikron uderzył wcześniej, były przecież identyczne: rekordowe liczby zakażeń czy wysoka absencja chorobowa zagrażająca funkcjonowaniu różnych gałęzi gospodarki.

Co nas czeka w Polsce? Tego jeszcze nie wiemy, bo to dopiero początek. Rząd poinformował dziś o kilku nowych elementach, które mają zapobiec najtragiczniejszym konsekwencjom piątej fali. Ale czy nie są to znowu działania spóźnione?

Dzieci i covid: mity i prawdy. Najmłodsi też chorują, zakażają, umierają

Inna Rada na stare problemy

Mateusz Morawiecki powtórzył właściwie to, co usłyszeliśmy od ministra zdrowia w środku tygodnia. Bo już w środę Adam Niedzielski zorganizował konferencję prasową, na której osobiście – jeśli można tak rzec – powitał omikron w kraju (choć pierwszy oficjalnie zarejestrowany przypadek odnotowano 16 grudnia).

Był więc miesiąc, aby wdrożyć te elementy, które dziś zaczynają obowiązywać: darmowe testy antygenowe w aptekach, skrócenie kwarantanny, co ma zapobiec masowej absencji chorobowej.

Tymczasem przez ostatnie cztery tygodnie rząd próbował dogadywać się z antyszczepionkowcami w sprawie projektu ustawy o tzw. paszportach covidowych, byliśmy świadkami incydentu z wypowiedzią małopolskiej kurator oświaty, która nazwała szczepienia eksperymentem i nie poniosła za to żadnych konsekwencji, czy wreszcie trzeba było reagować na gremialne dymisje w Radzie Medycznej.

Dziś premier powtórzył zapowiedź ministra Niedzielskiego, że nowa formuła Rady będzie polegała na poszerzeniu jej składu o ekspertów z dziedzin spoza medycyny. „To będzie Rada ds. covid, która pomoże w wychodzeniu z pandemii” – zakomunikował Morawiecki. Już nie pierwszy raz premier werbalnie przepędza nam koronawirusa z kraju, ale zawsze z marnym skutkiem.

Czytaj też: Koronawirusowy rollercoaster. Co nas czeka w trzecim roku zarazy?

Skrócenie kwarantanny

Mamy obecnie do czynienia z podwajaniem liczby infekcji z tygodnia na tydzień. „Sytuacja jest niespotykana wcześniej, że liczba zleceń na badania rośnie lawinowo z każdym dniem” – poinformował minister zdrowia. Trend pewnie się nie zmieni, bo omikron dopiero wkracza do Polski: stanowi na razie tylko 25 proc. w testowanych próbkach. Jest to pewnie co najmniej 25 proc. i w najbliższych dniach odsetek ten będzie rósł.

Jaki to ma związek z infrastrukturą szpitalną? Trzeba wierzyć, że większość zakażonych ludzi nie trafi na oddziały covidowe. Ministerstwo Zdrowia chwali się obecnie bazą 30 tys. łóżek, ale w blisko połowie (14 tys.) jest ona zajęta przez chorych jeszcze z poprzedniej fali. Rezerwy są więc średnie.

„Mamy nadzieję, że specyfika piątej fali będzie inna” – powtórzył jednak Niedzielski. Stąd decyzja o darmowych testach w aptekach, które ponoć są już do tego przygotowane (musi być wydzielone pomieszczenie, tak jak w przypadku szczepień przeciwko covid, w które zaangażowało się tysiąc aptek).

Z kolei skrócenie kwarantanny do siedmiu dni wynika z przewidywań, że infekcje wywołane omikronem trwają krócej. Ale tu minister nie dodał, że dotyczy to osób zaszczepionych, najlepiej trzema dawkami. W Polsce skorzystało z tej możliwości raptem 23 proc. obywateli, więc większość może przechorować omikron tak jak przy poprzednich falach, gdy infekcje wywoływał chociażby wariant delta.

Czytaj też: Jak leczy prawica. Brednie na temat specyfików na covid

Nowe obowiązki na nową falę

Najciekawiej wygląda ten nowy element tzw. strategii przeciwdziałającej wzrostom zakażeń, który zakłada obowiązek (?) osobistego zbadania starszego pacjenta z potwierdzonym dodatnim wynikiem testu przez lekarza rodzinnego.

Premier, który zachęcił seniorów do korzystania z tej oferty, jest mało zorientowany w specyfice pracy wielu poradni podstawowej opieki zdrowotnej i chyba nie wie, jak ona wygląda podczas pandemii, gdy lekarze rodzinni – mówiąc kolokwialnie – nie wiedzą, w co ręce włożyć.

Teraz wymagać się będzie od nich spełniania żądań, by odwiedzali pacjentów w domach („Bo to ważne, by stetoskopem zbadać chorego” – zalecił pan premier medykom), choć nie wyobrażam sobie, by łatwo było w każdym takim wypadku rozstrzygnąć, czy to na pewno konieczne.

Tak jak środowisko farmaceutów nie jest pewnie zaskoczone nowym zarządzeniem, by przeprowadzać w aptekach testowanie na covid, tak lekarze rodzinni będą chyba zdumieni, że muszą na wezwanie pacjenta z dodatnim wynikiem testu pędzić do niego w ciągu 48 godzin. Oczywiście ze stetoskopem, bo tego zażyczył sobie szef rządu.

Czytaj też: Omikron. Więcej zakażonych, mniej ciężko chorych

Więcej na ten temat
Reklama
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną