Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 9,90 zł!

Subskrybuj
Kraj

Sejmowa komisja z Kukizem. Są dwa warunki, żeby to się udało

Paweł Kukiz ma złożyć wniosek o powołanie sejmowej komisji śledczej w sprawie Pegasusa. Paweł Kukiz ma złożyć wniosek o powołanie sejmowej komisji śledczej w sprawie Pegasusa. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta
PiS zrobi wszystko, by nie doszło do powstania sejmowej komisji śledczej, a gdyby powstała, to do jej sparaliżowania. Ma do tego siły i środki i nie zawaha się z nich skorzystać.

A więc jednak. Paweł Kukiz ma złożyć wniosek o powołanie sejmowej komisji śledczej w sprawie Pegasusa. Ugrupowania opozycyjne w Sejmie ostatecznie porozumiały się co do tego w czwartek i natychmiast potem odbył się krótki briefing dla mediów z udziałem ich przedstawicieli, w tym Lewicy i konfederatów. Kukiz zapowiedział, że komisja ma liczyć 11 osób: pięć z KO, pięć z PiS, do tego przedstawiciel koła poselskiego Kukiz ′15, którym, jak rozumiemy, będzie on sam. Ma być także przewodniczącym komisji.

Czytaj też: Czy Pegasus wpłynął na wynik wyborów w Polsce?

Czy PiS poprze tę komisję?

Taki jest plan. Czy się powiedzie, zadecyduje wynik głosowania w Sejmie (no i marszałek Witek, która musi wniosek puścić). PiS do tej pory jest przeciw powołaniu komisji, ale gdyby wniosek zablokował, wybuchłby kolejny skandal polityczny. Opozycja mogłaby wołać w mediach i na ulicach, że się boją prawdy. Przecież tyle razy PiS powtarzał swoją mantrę, że ludzie, którzy mają czyste konto, nie powinni się bać żadnych dochodzeń.

Wcześniej Kukiz tłumaczył mediom, że mu zależy, aby komisja wzięła pod lupę nie tylko ostatnie lata, kiedy rządzi Zjednoczona Prawica, ale też lata wcześniejsze, kiedy rządziła Platforma z ludowcami, oraz okres 2005–07, gdy mniejszościowym premierem był najpierw Kazimierz Marcinkiewicz, a następnie Jarosław Kaczyński wspierany przez Romana Giertycha i Andrzeja Leppera.

Kukiz zaznaczył, że chciałby się w ramach prac komisji przyjrzeć także sprawom inwigilacji dziennikarzy za rządów PO. Zapowiedział, że kiedy komisja badałaby czasy rządów Platformy, to pytania zadawaliby głównie posłowie PiS, a kiedy na tapecie byłyby rządy PiS, to indagowaliby głównie posłowie PO. On sam wtedy usuwałby się w cień, bo w ogóle nie ma zamiaru eksponować swojej osoby, tylko bronić praw obywateli.

Pegasus to szpieg w smartfonie. Jak działa?

Gra o komisję. Stawką rządy PiS

To raczej naiwne podeście, być może mające uprzedzić ewentualne wątpliwości czy zarzuty dotyczące jego wiarygodności jako szefa komisji. Komisja śledcza to z natury rzeczy sprawa polityczna. Wyniki jej prac miałyby ważkie skutki polityczne. Gdyby ustaliła, że zarzuty o pozaprawnym szpiegowaniu przy użyciu Pegasusa lub innych metod dotyczą osób niemających nic wspólnego z zorganizowaną przestępczością lub terroryzmem, byłoby to przekroczeniem grubej czerwonej linii, za którą widać upadek rządu Morawieckiego, przyspieszone wybory i procesy sądowe.

Dlatego PiS zrobi wszystko, by pomimo wniosku nie doszło do powstania sejmowej komisji śledczej, a gdyby powstała – do jej sparaliżowania. Ma do tego siły i środki i nie zawaha się z nich skorzystać. Komisja byłaby przecież miejscem politycznej batalii o utrzymanie się obozu Kaczyńskiego i Ziobry u władzy. Opozycja odniosłaby sukces, lecz tylko wtedy, gdyby była naprawdę dobrze przygotowana, wolna od emocji, tak jak działająca już komisja senacka, i zdolna odeprzeć huraganowe ataki pisowskiej propagandy, na czele z TVP Kurskiego. Drugim warunkiem powodzenia musi być fachowość Kukiza w roli przewodniczącego. Inaczej podjęta przez opozycję gra może spalić na panewce, a wtedy Kaczyński ogłosi się zwycięzcą i przystąpi do rozliczeń z myślą o wyborach parlamentarnych.

Czytaj też: Izrael też ma problem z Pegasusem. Czyja głowa tu poleci?

Więcej na ten temat
Reklama
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną