Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty w okazyjnej cenie!

Subskrybuj
Kraj

Włosiennica wegańska

Lecąc dwa tygodnie temu z Andaluzji do Niepodległej, czułam się, jakbym wracała do kolonii karnej, a nie do domu, bo zobaczyłam, że Hiszpanie potrafią bawić się, mimo że żyją w tym samym antropocenie co my.

Do klasztoru nie chciałabym wstąpić ani na przepisy siostry Bernardetty, ani na kawę z odrobiną bitej betanki. Nie dlatego, że bulgoce we mnie niechęć do zakonnic czy zakonników. Podziwiam ich, że tak pokierowali swoim grafikiem, że nie muszą martwić się, co począć z dziećmi w czasie wakacji, jak zorganizować opiekę dla matki z alzheimerem i pomoc dla kuzyna, który uzależnił się od grania w kasynie. Zaglądam do klasztorów, tylko jeśli są one w formie smukłej ruiny z dekoracyjnymi azulejos cieszącymi duszę ładnymi golgotami lub też zachwycają misterną mozaiką, którą zawsze fotografuję i wyświetlam sobie w czasie domowych remontów.

Polityka 35.2022 (3378) z dnia 23.08.2022; Felietony; s. 88
Reklama
Ilustracja. Osoby czytające Politykę na różnych nośnikach.

Dołącz do nas!

Będziesz mógł czytać wszystkie teksty autorów „Polityki”.

Subskrybuję

Jesteś już prenumeratorem?

Zaloguj się >