Rokita Jan

Jan Maria Solista
Jan Rokita, podobnie jak niektórzy piłkarze, od lat świetnie się zapowiada. Kiedy działa na własny rachunek, jak teraz w sejmowej komisji śledczej, błyszczy. Znacznie gorzej wychodzi mu gra zespołowa. Wielki talent, ale destrukcyjny, także wobec samego siebie – tak mówi o nim wielu znajomych.

Jan czy Jan Maria? Teraz już tylko Jan - imię Maria zniknęło, kiedy w zeszłym roku kandydował na prezydenta Krakowa - i już nie powróciło. A więc zawsze, gdy Jan Rokita zabiera głos na posiedzeniach komisji śledczej, ludzie poprawiają się w fotelach. Jego słynne: „Wielce szanowny panie, czy może nam pan łaskawie powiedzieć", wchodzi już do potocznego języka. Wielka część Rokity zawiera się w jego mowie, mimice, stylu kaszmirowych marynarek, długich płaszczy i kapelusza. Wydaje się człowiekiem powolnym, spokojnym, ale jest w nim zarazem coś groźnego, bezkompromisowego.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną