Osoby czytające wydania polityki

Wiarygodność w czasach niepewności

Wypróbuj za 11,90 zł!

Subskrybuj
Kraj

5 ważnych tematów, o których musisz dziś wiedzieć

Siedziba TVP przy pl. Powstańców w Warszawie Siedziba TVP przy pl. Powstańców w Warszawie Maciek Jaźwiecki / Agencja Wyborcza.pl
Rada Mediów Narodowych wytypowała na prezesa TVP Michała Adamczyka, Towarzystwo Dziennikarskie protestuje przeciw okupacji mediów publicznych, dziś zbiera się rząd, czy Rosja użyła zakazanej broni chemicznej w Ukrainie, nowe doniesienia naukowe o udomowieniu kotów.

1. Trójwładza w TVP. Sygut, Adamczyk, Łopiński

Rada Mediów Narodowych po wtorkowym posiedzeniu ogłosiła, że na prezesa TVP powołała Michała Adamczyka, który przez wiele lat był twarzą pisowskich „Wiadomości”. W pięcioosobowej RMN większość mają przedstawiciele PiS. Członkini RMN i posłanka PiS Joanna Lichocka napisała w serwisie X (dawniej Twitter): „Jego głównym zadaniem jest przywrócenie ładu korporacyjnego i zatrzymanie działań na szkodę spółki. Mamy nadzieję, że minister kultury zaprzestanie łamania prawa”. Michał Adamczyk był do niedawna szefem Telewizyjnej Agencji Informacyjnej. Został odsunięty od prowadzenia „Wiadomości”, gdy we wrześniu serwis Onet opisał, że miał przed laty pobić swoją kochankę.

„Legalnym prezesem TVP jest Tomasz Sygut” – powiedział we wtorek w Polsat News członek RMN Marek Rutka. Sygut został powołany na stanowisko 19 grudnia przez nową radę nadzorczą TVP, która z kolei została nominowana przez ministra kultury Bartłomieja Sienkiewicza (PO). W ocenie Rutki RMN wybrała we wtorek „prezesa dublera”, co jest działaniem bardzo nieodpowiedzialnym. „Dzisiaj trzeba zachowywać się odpowiedzialnie, a nie dolewać benzynę do ognia” – stwierdził.

Co z członkiem odwołanej przez ministra kultury rady nadzorczej Maciejem Łopińskim, delegowanym 24 grudnia przez tę radę na p.o. prezesa TVP? Rutka poinformował, że RMN na niedzielnym posiedzeniu Łopińskiego nie odwołała: „Może w tej chwili mamy taką sytuację, że jest p.o. pan Łopiński i jeszcze jest neoprezes bądź prezes dubler pan Michał Adamczyk. Sytuacja jest nieco kuriozalna, groteskowa, a w dużej mierze żenująca”.

Czytaj też: To oni robią porządki w TVP, Polskim Radiu i PAP

2. „Dość okupacji mediów publicznych”. Towarzystwo Dziennikarskie protestuje

„To, że TVP nadaje w święta, jest normalne, ale to, że politycy w tym czasie okupują jej siedzibę, niedziałająca Rada Nadzorcza powołuje nowego prezesa, a Rada Mediów Narodowych zwołuje swoje posiedzenie – na pewno normalne nie jest. To pucz przegranej władzy w obronie swojego aparatu propagandy” – piszą przedstawiciele organizacji zrzeszającej dziennikarzy.

„Uważamy, że okupacja TVP i PAP przez PiS powinna być jak najszybciej zakończona; zatrudnieni w nich powinni odzyskać normalne warunki pracy, a nowa ustawa powinna zapewnić, że kolejne nominacje w mediach publicznych będą zgodne z zasadami konkursowego wyłaniania kandydatów na podstawie ich wiedzy i kompetencji, przy uwzględnieniu woli powrotu osób wyrzuconych. Apelowaliśmy o to już 9 listopada 2023 r. Świąteczna aktywność polityków PiS i RMN źle wróży wolności słowa. Pucz jej fałszywych obrońców nie może być tolerowany bez końca. 15 października obywatele zdecydowali, że chcą odzyskać media publiczne – pluralistyczne, bezstronne, wyważone i niezależne, tak jak stanowi prawo”.

3. Co po wecie prezydenta? Dziś zbiera się rząd

W ramach sporu o media publiczne prezydent 23 grudnia zawetował ustawę okołobudżetową, która m.in. przewidywała finansowanie TVP, Polskiego Radia i PAP. Ustawa jednocześnie wprowadzała jednak podwyżki dla nauczycieli i budżetówki. Andrzej Duda ma dziś przedstawić projekt ustawy, która je przywróci. Sprawą ma się zająć także rząd, który planował przeniesienie 3 mld zł z finansowania mediów publicznych na onkologię dziecięcą.

Rada Ministrów na swoim posiedzeniu ma też przyjąć projekt noweli przepisów wprowadzających Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce. Rząd ma również rozpatrzyć projekty rozporządzeń: w sprawie wykazu podmiotów podlegających ochronie oraz właściwych dla nich organów kontroli (przygotowanego przez ministra aktywów państwowych); zmieniającego rozporządzenie ws. pomocy publicznej udzielanej niektórym przedsiębiorcom na realizację nowych inwestycji (przygotowanego przez ministra rozwoju i technologii).

Ma się też zająć wnioskiem ministra ds. Unii Europejskiej o wycofanie przez rząd decyzji o zatwierdzeniu kandydatów Polski na urząd sędziego Trybunału Sprawiedliwości UE oraz na urząd sędziego Sądu Unii Europejskiej. W sprawach bieżących wysłucha informacji na temat finansowania Funduszu Kościelnego w 2024 r.

4. Broń chemiczna użyta w Ukrainie? Rosja balansuje na krawędzi

Rosyjska 810. Brygada Piechoty Morskiej Gwardii użyła granatów K-51 ze stężonym gazem łzawiącym. Konwencja o zakazie broni chemicznej wyraźnie mówi, że takie tzw. środki policyjne nie mogą być używane na polu walki. Mogą być stosowane tylko przez policję do rozpraszania tłumu, ale by nie wywoływać trwałych uszczerbków na zdrowiu, lecz czasowo obezwładnić, uczynić niezdolnym do działania.

Wśród środków policyjnych specyficzne miejsce zajmuje chloropikryna. Jest właściwie na pograniczu gazów łzawiących i duszących, bo w większym stężeniu może działać jak gaz duszący (zakazany). To ta substancja znalazła się w sowieckich granatach K-51 użytych przez Rosjan kilka dni temu pod Krynkami.

„Nie można tego nazwać użyciem broni chemicznej, ale wykorzystanie chloropikryny w granatach łzawiących to balansowanie na granicy. I jednocześnie kolejne złamanie prawa wojennego – może nie zbrodnia wojenna, ale z pewnością przestępstwo. I miejmy nadzieję, że kiedyś uda się za te wszystkie przestępstwa ukarać winnych” – piszą Michał i Jacek Fiszerowie.

5. Jak koty przywędrowały z sawanny na nasze sofy. Tajemnicza historia udomowienia

Koty towarzyszą nam przynajmniej 10 tys. lat. Mimo to historia ich udomowienia i kocia natura wciąż skrywają wiele tajemnic. Przykładowo: dlaczego koty najbardziej lubią mięso tuńczyka? Naukowcy z Niemiec, Wielkiej Brytanii i USA w „Chemical Senses”, czasopiśmie Oxford University Press, przedstawili wyniki analizy preferencji smakowych kotów. Okazuje się, że ich kubki smakowe wyposażone są w receptory, dzięki którym świetnie rejestrują obecny w rybach tzw. smak umami. Udało im się, jako pierwszym na świecie, dokładnie opisać całą maszynerię molekularną potrzebną do wykrywania tego piątego smaku (po słodkim, słonym, gorzkim i kwaśnym), włącznie ze stojącymi za nią genami.

Naukowcy zastanawiają się, kiedy koty domowe przestawiły swoje preferencje kulinarne. Już malowidła staroegipskie, liczące ok. 3,5 tys. lat, przedstawiają je spożywające ryby. Również w czasach średniowiecza jadały duże ilości ryb – w tym tuńczyka – żywiąc się resztkami pozostawionymi przez rybaków w portach Bliskiego Wschodu. „Można więc przypuszczać, że osobniki, u których wykształciła się preferencja dla tego typu jedzenia, zyskały ewolucyjną przewagę nad swoimi pobratymcami, gdyż łatwiej zdobywały pokarm i były dzięki temu lepiej odżywione” – zauważyła z rozmowie z serwisem „Science” Fiona Marshall, zooarcheolog z Washington University w St. Louis. Byłaby to zatem cecha, która pojawiła się u kotów domowych dzięki interakcji z człowiekiem.

Więcej na ten temat

Oferta na pierwszy rok:

4 zł/tydzień

SUBSKRYBUJ
Reklama
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną