Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Kraj

Podróże po bezdrożach

Kres Trzeciej Drogi nie tak miał wyglądać. Kto tu parł do rozwodu i co zrobią osobno

Ludowcy prezentują kompletnie inny styl bycia w koalicji niż Polska 2050. Ludowcy prezentują kompletnie inny styl bycia w koalicji niż Polska 2050. Marcin Banaszkiewicz / FotoNews / Forum
Rozpad Trzeciej Drogi daje ludowcom i Polsce 2050 większą swobodę programową, ale może też spowodować, że trwale spadną pod wyborczy próg. Kłopoty tych partii mogą się też przełożyć na losy całej Koalicji.

To rozstanie nie tak miało wyglądać. O tym, że projekt się kończy, słychać było od dawna, ale Szymon Hołownia i Władysław Kosiniak-Kamysz, którzy po dwóch latach niełatwej koalicji wciąż się lubią i nieźle dogadują, chcieli ogłosić koniec na wspólnej konferencji i zapewnić, że rozstanie przebiega w zgodzie i według planu. Efekt był inny. Najpierw poszły przecieki w sprawie rozpadu Trzeciej Drogi z obrad Rady Naczelnej PSL 17 czerwca, szybko dementowane przez rzecznika partii Miłosza Motykę. Ale te nieoficjalne informacje podchwycili Hołownia i Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz: nie czekając na oficjalną decyzję Polski 2050 (miała zapaść pod koniec czerwca), wpisami w mediach społecznościowych przyklepali sprawę. Następnie informację potwierdził w Radiu Zet Kosiniak-Kamysz. PSL i Polska 2050 rozeszły się, by samodzielnie powalczyć o wyborców, a także skonfrontować się z trudną sytuacją sondażową – według czerwcowego badania Opinii24 wspólnie mieli 5,1 proc. poparcia. Od teraz badania będą pokazywać ich notowania osobno.

Ich współpraca od początku była trudna. Obie partie zupełnie do siebie nie pasowały – pod względem programu, aspiracji, stylu działania, ludzi, którzy ją tworzą, czy typu elektoratów. W 2023 r. połączyła je słabość sondażowa, wspólnota politycznych celów i trwająca do dziś wzajemna sympatia obu liderów, którzy też są różni, ale punktów wspólnych znaleźli więcej niż ich partie. Obaj relatywnie młodzi, ojcowie małych dzieci, konserwatywni światopoglądowo, i obaj – wówczas, ale w pewnym sensie i teraz – starający się przetrwać pod presją silnego, zagarniającego centrowy elektorat Donalda Tuska.

Po pierwszym zaskakującym sukcesie w wyborach do Sejmu w 2023 r. szybko okazało się, że efekt synergii przestał działać, a współpraca bardziej im przeszkadza, niż pomaga.

Polityka 26.2025 (3520) z dnia 24.06.2025; Polityka; s. 16
Oryginalny tytuł tekstu: "Podróże po bezdrożach"
Reklama