Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Kraj

Unia wyluzowanych

Unia wyluzowanych kontra USA. Sympatyczna Ameryka przeminęła z Trumpem

Donald Trump Donald Trump Donald Trump / Facebook
Stary Kontynent ma chwilowo niezłą reputację. A im gorszy wizerunek ma Donald Trump, tym większe nadzieje pokładamy w Europie, konstatując, że biurokracja i procedury to może jednak mniejsze zło.

W tłumnie oglądanym i widowiskowym nowym filmie „Projekt Hail Mary” jest wiele fantazji: podróże z prędkością światła, kosmiczne mikroorganizmy i zagrażająca Ziemi katastrofa, tu akurat z powodu globalnego ochłodzenia. Ale najbardziej fantastycznym pomysłem wydaje się w tej historii fakt, że planetę ratują współpracujące ze sobą solidarnie rządy wszystkich krajów. A w czasach rozgorzałych konfliktów wojennych, nowego wyścigu zbrojeń i antynaukowych tendencji coraz trudniej uwierzyć w utopię światowego rządu, który słucha uczonych i pracuje na rzecz wspólnego dobra. Tyle że w Europie i tak pewnie łatwiej ją sobie wyobrazić niż w Stanach Zjednoczonych, gdzie film nakręcono.

Przeminęło z Trumpem

Stary Kontynent ma chwilowo niezły wizerunek, odkąd postawił się Amerykanom w kwestii uczestnictwa w „zabezpieczeniu” cieśniny Ormuz – Trump usłyszał głośne „nie” od poszczególnych krajów UE w sprawie przyłączenia się do operacji, a później cichsze „tak” od kilku państw dla działań na rzecz poprawy bezpieczeństwa żeglugi w cieśninie. A ponieważ sama wojna nie ma dobrej prasy, utrwalił się obraz Europy jako spokojnej enklawy, pilnowanej przez Emmanuela Macrona rozprawiającego o atomówkach nad bagietką i kawką albo duńskiej premier Mette Frederiksen, po cichu, ale metodycznie przygotowującej swój kraj na wariant ataku sojusznika z NATO na Grenlandię.

Jeszcze zanim pożegnaliśmy ze smutkiem znanego z kopnięć z półobrotu Chucka Norrisa, znikły gdzieś dowcipy o tym, że gdy tylko Norris wykupił wczasy w Europie, Francja ogłosiła kapitulację (był też o Wyspach Dziewiczych, które po wizycie Norrisa porzuciły drugi człon nazwy). Wizja Ameryki Norrisa kojarzyła się sympatyczniej, ale przeminęła z Trumpem. A im gorszy wizerunek ma ten drugi, tym większe nadzieje pokładamy w Europie, konstatując, że biurokracja i procedury to może jednak mniejsze zło.

Polityka 13.2026 (3557) z dnia 24.03.2026; Przypisy; s. 4
Oryginalny tytuł tekstu: "Unia wyluzowanych"
Reklama