Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Kraj

Orzeł w sporze

Zełenski bez Orła? Sami się marginalizujemy. Ta zadyma Nawrockiemu się opłaca, Tusk nie ma dobrego ruchu

Order Orła Białego na przestrzeni ostatnich trzech wieków już wiele razy trafiał do rąk zagranicznych mężów stanu. Order Orła Białego na przestrzeni ostatnich trzech wieków już wiele razy trafiał do rąk zagranicznych mężów stanu. Arkadiusz Hapka
Wezwania do odebrania prezydentowi Zełenskiemu Orderu Orła Białego zaostrzyły i tak już niedobre nastroje wokół Ukrainy. Czy to tylko kolejny incydent, który zostanie załagodzony, czy jednak początek większej reorientacji polskiej polityki, i to ponad podziałami?

Jako jeden z pierwszych zareagował tradycyjnie czujny w ukraińskich sprawach Leszek Miller. W środę 27 maja poinformował na swoim kanale społecznościowym o decyzji Wołodymyra Zełenskiego, który nadał jednej z formacji wojskowych imię Bohaterów UPA. Oburzony do żywego były premier z SLD już wtedy zaapelował do prezydenta Karola Nawrockiego o odebranie ukraińskiemu przywódcy Orderu Orła Białego.

Nazajutrz „bohaterami UPA” żył już cały internet, a pomysł Millera podchwycił i poniósł dalej szef klubu Konfederacji Grzegorz Płaczek. Występujący już nie tylko w imieniu własnym, lecz „obywateli RP, którzy z bólem, niepokojem i sprzeciwem przyjęli fakt publicznego honorowania formacji odpowiedzialnej za ludobójstwo na Polakach”. W tej sytuacji prezydent Karol Nawrocki już nie miał innego wyjścia, jak „bardzo poważnie odnieść się do apelu narodu polskiego i pana posła Płaczka”.

Nie szczędząc ostrych połajanek swojemu ukraińskiemu odpowiednikowi oraz naszej dyplomacji, Nawrocki zapowiedział na 8 czerwca zwołanie posiedzenia Kapituły Orła Białego celem skonsultowania ewentualnej decyzji o odebraniu Zełenskiemu najwyższego polskiego odznaczenia.

„(…) narodem polskim można najłatwiej rządzić, jeśli się wszystko potępia, za żadną rzeczywistość nie bierze odpowiedzialności, zawsze się apeluje do uczuć niezadowolenia, krytyki bezwzględnego potępienia. (…) Nasze życie publiczne to ciągła premia za całkowite poczucie nieodpowiedzialności” – pisał ponad pół wieku temu nieoceniony w diagnozowaniu narodowych cech Stanisław Cat-Mackiewicz. Gdyby dożył naszych czasów, z pewnością nie byłby zaskoczony polską reakcją na „bohaterów UPA”.

Czytaj też:

Polityka 24.2026 (3568) z dnia 09.06.2026; Polityka; s. 18
Oryginalny tytuł tekstu: "Orzeł w sporze"
Reklama