Uczeni inaczej
Domowa edukacja? Jak najbardziej. Trzeba tylko trochę rodzicom pomóc.

Polscy rodzice coraz częściej zabierają dzieci ze szkół. Uznają, że lepiej będzie, gdy miast chodzić do szkoły – nieważne: publicznej, społecznej czy prywatnej – uczyć się będą w domu pod kierunkiem ich samych lub wynajętych nauczycieli. I podejmując taką decyzję wcale nie naruszają prawa. Mało kto bowiem wie, że od 1991 r. dopuszcza ono możliwość kształcenia – jak to ujmują przepisy – „poza szkołą”. Dodatkowe przepisy dotyczące tej formy edukacji przewiduje przygotowywana nowelizacja ustawy o systemie oświaty – ta sama, która zakłada wprowadzenie obowiązku szkolnego dla sześciolatków.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną