Kraj

Rajd Nie-Pokoju

Rowerowa wyprawa śladami Stepana Bandery

Pomnik Stepana Bandery w Brzeżanach na Zachodniej Ukrainie. Źródło: Wikipedia Pomnik Stepana Bandery w Brzeżanach na Zachodniej Ukrainie. Źródło: Wikipedia
Wyznaczenie trasy młodzieżowego rajdu 'Europejskimi śladami Stefana Bandery' przez terytorium Polski, Birczę, Sanok, Biecz, Kraków rzeczywiście wygląda prowokacyjnie.

Organizatorzy - władze samorządowe Lwowa oraz Fundacja „Eko - Miłosierdzie" muszą sobie zdawać sprawę, jakie skojarzenia w Polsce, w środowisku Kresowian - ale nie tylko - wywołuje nazwisko Bandery. Bestialski mordy, popełniane na ludności polskiej, ogień, cierpienie, konanie w mękach to obraz działalności banderowców i ich zbrojnych oddziałów, Ukraińskiej Powstańczej Armii. W dodatku, co warte podkreślenia, UPA tworzyli głównie obywatele II RP narodowości ukraińskiej, którzy mordowali współziomków, obywateli Rzeczypospolitej narodowości polskiej. Dokonywali czystek etnicznych w sposób najbardziej krwawy. Ideologia, jaką się kierowali to skrajny nacjonalizm, nawet faszyzm. Banderowcy współpracowali też z hitlerowcami, w poszukiwaniu wsparcia dla nacjonalistycznej myśli. Jeśli dziś młodzieży uczestniczącej w rajdzie zakłada się koszulki z wizerunkiem Stefana Bandery, to w wielu Polakach musi budzić opór.

Jest też druga strona. Bandera walczył z Polakami i komunistami, walczył o niepodległą Ukrainę. Nawet na krótko w 1941 r. proklamował własne ukraińskie państwo, którego zresztą nikt na świecie nie uznał. A zwłaszcza Niemcy, którzy aresztowali Banderę i wywieźli do obozu Sachsenhausen, gdzie przebywał do 1945 r. To wystarczy, żeby dla Ukraińców z Zachodniej Ukrainy stał się legendą, żeby odwoływano się, sławiono bohaterstwo jego dowódców, stawiano im pomniki. Bandera urósł do roli symbolu, ważnego dla tożsamości narodowej Ukraińców. W czasach sowieckich jego kult był zabroniony, po wybuchu niezależności stał się niemal narodową świętością. Na Zachodniej Ukrainie wyrastają gęsto pomniki Bandery i jego watażków, Kłyma Sawura czy Tarasa Cuprynki. Byłam świadkiem owacji na stojąco, jaką w lwowskiej Operze zgotowano synowi banderowskiego dowódcy Romana Szuchewycza. Temu ruchowi sprzyja otwarcie prezydent Wiktor Juszczenko. Nas to bulwersuje, jako antypolskie, godzące w budowane z trudem polsko - ukraińskie relacje. Pojawia się pytanie, czy Ukraińcy nie mają w swej historii mniej kontrowersyjnych postaci i czasów niż lata działalności OUN i jej zbrojnych oddziałów UPA?

Ale, czy nasz MSZ musi się zgadzać na przejazd przez Polskę tak udekorowanych młodych Ukraińców? Czy w Birczy, gdzie pamięć walk z UPA jest tak boleśnie żywa można oczekiwać życzliwości w stosunku do młodych Ukraińców z wizerunkiem Bandery na koszulkach, którzy tam zatrzymają się na nocleg?
Jednak czy obojętność wobec podobnych imprez można uznać za przejaw tolerancji i pojednania? Dzieci nie są oczywiście winne, może nawet większość z nich nie wie, kim był Stefan Bandera. To dorośli popełniają co najmniej nietakt. Przyjaźń polega także (lub zwłaszcza) na szanowaniu wzajemnych uczuć i doświadczeń.


Kim był Bandera?


Stepan Bandera, działacz polityczny, przed wojną został skazany na karę śmierci za udział w przygotowaniach zamachu na ministra rządu RP. Członek Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów, utworzonej przez Jewhena Konowalca. Celem OUN było wywalczenie drogą rewolucyjną niepodległego, narodowego państwa ukraińskiego w granicach etnicznych. Ideologia OUN była skrajnie nacjonalistyczna i faszystowska. Jej hasłem: Ukraina dla Ukraińców, Ukraina czysta jak szklanka wody. A piosenką: śmierć śmierć Polakom, śmierć moskiewsko - żydowskiej komunie. W 1940 r., po rozłamie, Bandera stanął na czele OUN Bandery; jego organizacja oraz UPA banderowskie były najliczniejsze i najbardziej obciążone zbrodniami na ludności polskiej. Po aresztowaniu przez Niemców stał się przywódcą obozu zdecydowanego do walki z Rosjanami. Zamordowany w Monachium w 1959 r. przez agentów KGB.

Na Zachodzie Ukrainy jest bohaterem narodowym, na Wschodzie kraju jego działalność oceniana jest bardzo krytycznie, to z rąk jego ludzi ginęli Ukraińcy, którzy nieśli wolność.


 

Reklama

Codzienny newsletter „Polityki”. Tylko ważne tematy

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość potwierdzającą.
By dokończyć proces sprawdź swoją skrzynkę pocztową i kliknij zawarty w niej link.

Informacja o RODO

Polityka RODO

  • Informujemy, że administratorem danych osobowych jest Polityka Sp. z o.o. SKA z siedzibą w Warszawie 02-309, przy ul. Słupeckiej 6. Przetwarzamy Twoje dane w celu wysyłki newslettera (podstawa przetwarzania danych to konieczność przetwarzania danych w celu realizacji umowy).
  • Twoje dane będą przetwarzane do chwili ew. rezygnacji z otrzymywania newslettera, a po tym czasie mogą być przetwarzane przez okres przedawnienia ewentualnych roszczeń.
  • Podanie przez Ciebie danych jest dobrowolne, ale konieczne do tego, żeby zamówić nasz newsletter.
  • Masz prawo do żądania dostępu do swoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, a także prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania, a także prawo do przenoszenia swoich danych oraz wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Czytaj także

Rynek

Jak PGNiG dosala Zatokę Pucką

Dlaczego mieszkańcom nadmorskiego Kosakowa przeszkadza, że morze jest słone?

Ryszarda Socha
12.11.2019
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną