Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 11,90 zł!

Subskrybuj
Felietony Ludwika Stommy

Nazwa coś znaczy

Cudzoziemcy dziwują się wielce polskiej polityce. Dziwnymi lustracjami, wojnami krzyżowymi, permanentną nekrofilią, snami o potędze… O cokolwiek chcieliby się racjonalnie zaczepić, gałąź się urywa i spadają w głębiny niezrozumienia. Zaczyna się to już na elementarnym poziomie nazw naszych partii politycznych.

Jeżeli przedstawiciel PJN (Polska Jest Najważniejsza) mówi na przykład, że „najważniejsza jest rodzina” albo „najważniejsze jest życie ludzkie”, popada w contradictio in terminis. Jeżeli bowiem jedna rzecz jest najważniejsza, to inne są siłą rzeczy mniej ważne. Wolno oczywiście mnożyć rzeczy najwyższej wagi. Mógłbym na przykład stwierdzić, że dla mnie najważniejsze są: Basia, święty spokój, synkowie, przyjaciele i Wisła Kraków. Umieszczam wtedy więcej absolutów na szczycie, co nie zmieni faktu, że w takim razie inne rzeczy mają już dla mnie nie aż takie znaczenie. Tyle na poziomie elementarnej logiki. Jeżeli Polska, to już nie rodzina, życie ludzkie od poczęcia czy po poczęciu, Bóg, honor i inne tym podobne. Dla PJN najważniejsza jest z definicji Polska. Kropka.

Władysław Bartoszewski i Zofia Lewinówna zatytułowali swoją książkę o Polakach pomagających Żydom podczas okupacji: „Ten jest z ojczyzny mojej”. Jest to cytat z wiersza Antoniego Słonimskiego:

„Ten, co o własnym kraju zapomina

Na wieść, jak krwią opływa

naród czeski,

Bratem się czuje Jugosłowianina,

Norwegiem, kiedy cierpi lud norweski.

Z matką żydowską nad pobite syny

Schyla się, ręce załamując żalem,

Gdy Moskal pada

– czuje się Moskalem, (…)

Ten jest z ojczyzny mojej.

Jest człowiekiem”.

Człowieczeństwo jednak, jak z samej formuły wynika, nie jest dla PJN najważniejsze. Można zrozumieć, że to idea nazbyt rozległa i mglista. Jej filozoficzny przeciwnik, tomista, ojciec J.M. Bocheński też jednak nie jest zwolennikiem PJN. Pisze, że najgroźniejszy zabobon „to ubóstwianie państwa (…). Bo państwo jest abstrakcją, a odpowiadająca jej konkretna rzeczywistość to zespół urzędników, w których interesie leży naturalnie, by państwo – to jest oni sami – mieli jak największą władzę”.

Jeżeli nawet uznamy taki pogląd za zbyt radykalny, zrozumieć musimy, że „Polska Jest Najważniejsza” dźwięczy w uszach niewtajemniczonych jak kalka „Deutschland, Deutschland über alles” – antyeuropejsko i zaściankowo. Sto procent Francuzów, do których zwracałem się z pytaniem, co sądzą o partii o takiej nazwie, było przekonanych, że to szowinistyczne ugrupowanie ze skrajnej prawicy. Za nic nie chcieli mi uwierzyć, że to tylko centroprawicowe słodkie kluchy. Skoro tak, mówili wreszcie, to utożsamiając się z takim sloganem, dają dowód kompletnej głupoty. Niestety, trudno mi się było z tym nie zgodzić.

Platforma Obywatelska. Słowo „platforma” jest w języku polskim wieloznaczne. Może być to wagon towarowy, ciężarówka bez dachu, łoże działa, płaska powierzchnia czegoś, płyta geologiczna. Jest również znaczenie przenośne: wspólna wykładnia, jedność poglądów… „Łączy nas jedna platforma”. Jest to określenie poniekąd techniczne. Siłą rzeczy cały ciężar spoczywa na przymiotniku „obywatelska”.

Pojęcie to, pochodzące ze starożytności, wskrzesiła rewolucja francuska przeciwstawiając je dychotomii panów i poddanych. Jego sens był i pozostał bardzo precyzyjny. Obywatelstwo to system wzajemnych zależności między jednostką a państwem. Tylko państwem! Na mocy swojej etymologii i tradycji jest to więc termin laicki i pozaetniczny. Cudzoziemiec mając do czynienia z partią odwołującą się nie do narodowości czy systemu społecznego albo ekonomicznego będzie więc przekonany, że ma do czynienia z republikanami na wzór francuski, gdzie Danton nie był panem, towarzyszem, ale obywatelem Dantonem właśnie. Potem spotka obywatela (jak z nazwy partii wynika) Jarosława Gowina otoczonego pięcioma infułatami plus trzema kanonikami i w panice, pojąć tego nie mogąc, ucieknie, gdzie pieprz rośnie.

Prawo i Sprawiedliwość. Z samego już spójnika „i” wynika, że prawo nie jest sprawiedliwością, a sprawiedliwość prawem. Jest to skądinąd zgodne z praktyką działań tej partii. Nieuświadomionego cudzoziemca zadziwić jednak musi brak jakiejkolwiek konotacji ideologicznej w tej nazwie. Śmiało sądzić może, że jest to ugrupowanie rewindykacyjne, bazujące na społecznym poczuciu braku bezpieczeństwa. Znów mielibyśmy więc do czynienia z ekstremalną prawicą rozliczeniową, gdyż podniesienie na sztandary prawa i sprawiedliwości oznaczać musi sprzeciw wobec ich panującym w kraju przeciwieństwom: bezprawiu i niesprawiedliwości. Siłą rzeczy jest to partia bolszewicka i rewolucyjna. Sam tego chciałeś Grzegorzu Dyndało.

Sojusz Lewicy Demokratycznej. Kalka z francuskiej „Union de la gauche”. Tyle że we Francji oznacza to współdziałanie w drugiej turze wyborów wszystkich sił antyprawicowych z komunistami, trockistami, anarchistami i zielonymi włącznie. Na tym polega „zjednoczenie lewicy”. Tymczasem w SLD przymiotnik „demokratyczny” ma właśnie oddzielić nowoczesną lewicę od jej nieszczęśliwych dziejowych zaszłości.

Miałki miał móżdżek, kto to wymyślił. Komuna bowiem z rozkoszą posługiwała się tym samym przymiotnikiem. Wspomnijmy „kraje demokracji ludowej”, Niemiecką Republikę Demokratyczną etc. Co gorsza, dziwacznie wygląda tu pojęcie „sojusz”. Pisze bowiem Doroszewski (Słownik Języka Polskiego), że „sojusz to przymierze, związek” między kimś a kimś. Sojusz republik radzieckich był sformułowaniem poprawnym. Nie istnieje natomiast sojusz bez dwóch przynajmniej partnerów. Może więc istnieć Sojusz Lewic, z którego wyklucza się tamtych i owamtych, ale w takim razie liczba mnoga jest obowiązująca. Jednocześnie widać w tych terminowych wahaniach strach przed przyjęciem takich nazw jak socjaldemokracja albo socjalizm po prostu, które potępiało dawne imperium.

Do jednego Polskiego Stronnictwa Ludowego trudno mieć zastrzeżenia. Lud jest bowiem pojęciem tak rozległym i pojemnym, że wszystko zniesie. Nawet polskie życie partyjne.

Polityka 25.2011 (2812) z dnia 14.06.2011; Felietony; s. 110
Reklama
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną