Felietony Ludwika Stommy

Stadion Narodowy

Bardzo mi się spodobała historia z naszym Stadionem Narodowym. Rozumiem oczywiście, że ludzie, którzy przyjechali z daleka, często całymi rodzinami – po czym musieli obejść się smakiem lub szukać zakwaterowania w nieludzko drogiej Warszawie, płacąc przy tym za wyżywienie, komunikację miejską i trwoniąc czas – mogą być słusznie wściekli i domagać się sowitego odszkodowania, które im się ze wszech miar należy. Nie zmienia to faktu, że rzecz jest sama w sobie nieodparcie komiczna.

Polityka 43.2012 (2880) z dnia 24.10.2012; Felietony; s. 104