Felietony Ludwika Stommy

Od cudu do cudu

Polscy tenisiści odnieśli na trawiastych kortach Wimbledonu znaczący sukces i chwała im za to. Słusznie więc przyjął ich i odznaczył prezydent Bronisław Komorowski. Jak pisała Maria Konopnicka (Jan Sawa):

Niegolewski ranny
Z konika się chyli –
Napoleon do piersi
Orła mu przyszpili.

I rzecze ściskając
Rannego junaka:
– Nie ma niepodobnej
Rzeczy – dla Polaka!

Jest tu wcale niewydumana analogia, gdyż wimbledoński triumf (prawie) naszych tenisistów jest jednocześnie, kiedy dzielna piątka (doliczam Przysiężnego i Urszulę Radwańską) przejdzie, oby jak najpóźniej, na sportową emeryturę, zapowiedzią następnych lat czekania na Fibaka.

Polityka 29.2013 (2916) z dnia 16.07.2013; Felietony; s. 88