Słowo o demokracji

Wielkimi krokami zbliżają się we Francji wybory lokalne. Wychodzę w niedzielę rano do miasteczka kupić bagietkę, świeże warzywa na targu i oczywiście „L’Equipe” (gdzież indziej znalazłbym potwierdzenie na piśmie kolejnego zwycięstwa Kamila Stocha czy bramek strzelonych przez Roberta Lewandowskiego dla Borussii Dortmund, co jest dla patrioty na obczyźnie sprawą najważniejszą). Niestety, przejść się nie da. Po rynku grasują przedstawiciele komitetów wyborczych, wręczając ulotki, prospekty, usiłując zagadać i przekonać.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj