Andrzej Kostenko niech żyje!
Pisał Tadeusz Boy-Żeleński: „Gdy się człowiek robi starszy,/Wszystko w nim po trochu parszy-/wieje”. Jest to oczywistość sama.

Kiedy zaliczywszy lat 65 wstajesz rano z łóżka i nic cię nie boli, to nie wiesz, czy żyjesz. Dzwonek do drzwi, listonosz na progu. Mała szansa, iż przynosi ci wieści, że przyjaciel się nareszcie żeni z panią swych marzeń i snów albo wygrawszy na ruletce w Las Vegas rusza w podróż dookoła świata. Na ogół wyjmujesz z koperty kartonik w estetycznej czarnej ramce: „Z ubolewaniem zawiadamiamy...”. Siadasz do maszyny i piszesz nekrolog. Od kiedy współpracuję z POLITYKĄ, napisałem ich około czterdziestu – powoli (to nie taki głupi pomysł) składa się na książkę.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj