Rozmowa z Szarlotą Pawel, mistrzynią komiksu z PRL-u

Akademia pani Kleks
Szarlota Pawel
Dzięki uprzejmości wydawnictwa Egmont/materiały prasowe

Szarlota Pawel

Największą sławę przyniosły jej komiksy o przygodach dwójki nastolatków - Jonki, Jonka oraz fantastycznego Kleksa.
Dzięki uprzejmości wydawnictwa Egmont/materiały prasowe

Największą sławę przyniosły jej komiksy o przygodach dwójki nastolatków - Jonki, Jonka oraz fantastycznego Kleksa.

Jak współpracowało się pani z Papciem Chmielem?

Bardzo dobrze. Przez lata był szefem grafików w „Świecie Młodych”, cieszył się wielkim autorytetem wśród innych rysowników. Potrafił też wyłapywać szczegóły, których inni nie widzieli. Pamiętam, że kiedyś zwrócił uwagę Tadeuszowi Baranowskiemu, że ten rysuje w swoich komiksach kominy, jakie w Polsce nie występują. I faktycznie, kształty kominów u Baranowskiego były bardzo wymyślne, wskazywały na francuski rodowód, prawdopodobnie zaczerpnął je z tamtejszych komiksów.

Poza serią o Kleksie stworzyła pani także cykl „Kubuś Piekielny” o zwykłych Polakach, którzy dostają mieszkanie z przydziału na nowym blokowisku. W sumie był to jeden z niewielu ówczesnych komiksów obyczajowych, portretujących absurdy PRL-u. W nowych blokach są same „usterki”, ludzie obijają się w pracy, walczą o malucha na loterii. Skąd pomysł na tę serię?

W redakcji był nacisk, żeby stworzyć coś nowego, wprowadzić jakiś płodozmian. Wtedy zaproponowałam serię traktującą o codziennym życiu, ale przedstawiając je w trochę krzywym zwierciadle. Choć wiele z wydarzeń opisanych w komiksie miało swoje odzwierciedlenie w rzeczywistości, np. nieustanne fuszerki w mieszkaniach czy zachowania fachowców. Postać Kubusia była  wzorowana na synu moich znajomych, rozmawiałam także z mieszkańcami bloków. Niemniej, publikowałam „Kubusia Piekielnego” na łamach „Świata Młodych” kilka lat przed serialem „Alternatywy 4”, którego główny pomysł jest łudząco podobny do mojego komiksu. Rzecz zaczyna się od przydziału na mieszkanie w nowym bloku, mamy całą gamę różnych bohaterów przeżywających przygody pełne absurdalnych sytuacji na terenie bloku. Jestem przekonana, że scenarzyści filmu musieli znać mój komiks.

W pierwotnej, gazetowej wersji ”Kubusia Piekielnego” główni bohaterowie budują sobie domek z basenem, dopiero później trafiają do bloków. W wersji książkowej od razu dostają przydział w blokach.

Przyszła sugestia z góry, że z tymi domkami przesadziłam, bo kto wówczas budował sobie domek, i to jeszcze z basenem? Dlatego zmieniłam domek na bloki. Generalnie był nacisk, żeby nie tworzyć komiksów zbyt oderwanych od polskich realiów. Potem raz ze strony cenzury oberwało mi się za szynkę. I to właściwie wszystko – innych interwencji nie było.

Jak rozumiem, chodzi o tę sytuację, w komiksie o Kleksie „Smocze jajo”, gdzie bohaterowie gubią kanapkę z szynką?

Tak, dokładnie o to. Otrzymałam sugestię, że bohaterowie jedzą szynkę w czasach, gdy jest o nią bardzo trudno i stała się towarem luksusowym, zatem nie powinna się ona w komiksie pojawiać jako produkt codziennego użytku.

Pracowała pani w „Świecie Młodych” od 1974 roku, aż do ostatniego numeru. Czy przez ten czas nie zgłosiły się do redakcji żadne utalentowane autorki komiksów z propozycją współpracy?

Zgłaszały się młode czytelniczki, owszem. Ale z przykrością muszę stwierdzić, że ich komiksy, jak również komiksy młodych czytelników nie nadawały się niestety do druku. Przez lata w „Świecie Młodych” brakowało nam nie tyle dobrych rysowniczek czy rysowników, co dobrych scenariuszy. Pod koniec istnienia „Świata Młodych” narysowałam jedynie „Bunt krasnoludków” do scenariusza Konrada T. Lewandowskiego.

Niedobór scenarzystów to był zawsze problem w polskim komiksie i według mnie do dzisiaj jest. Wielokrotnie, gdy byłam gościem na festiwalach komiksowych w Łodzi, słyszałam rozmowy na ten temat. I przyznam, że w mojej twórczości też dla mnie najważniejsza była przede wszystkim historia, dobra opowieść.

Czytaj także

Aktualności, komentarze

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną