Kultura

Bez happy endu

Darren Aronofsky o pasji tworzenia

„W obsesji tkwi często zalążek geniuszu. Moment transformacji, walki ze sobą, przeobrażania się i ulegania irracjonalnym pasjom bardzo mnie interesuje”. „W obsesji tkwi często zalążek geniuszu. Moment transformacji, walki ze sobą, przeobrażania się i ulegania irracjonalnym pasjom bardzo mnie interesuje”. Jim Ruymen/UPI / BEW
Rozmowa z amerykańskim reżyserem Darrenem Aronofskym o nowym filmie „Noe”, pracy w kibucu, życiu na krawędzi i skrajnie subiektywnych punktach widzenia.
„Dlaczego reżyseruję? Bo uwielbiam opowiadać historie. Na tym polega moja pasja”.Kerstin Carlsson / SCANPIX/Forum „Dlaczego reżyseruję? Bo uwielbiam opowiadać historie. Na tym polega moja pasja”.

Janusz Wróblewski: – Ma pan polsko brzmiące nazwisko. Pańscy przodkowie wywodzą się z tej części Europy?
Darren Aronofsky: – Babcia od strony matki pochodziła z Wilna. Moja prababka miała trzech mężów, trzeci nazywał się właśnie Aronofsky. Jako ortodoksyjni Żydzi mieszkający na terenach dawnej Polski obawiali się pogromów i zrobili wszystko, żeby wyemigrować do Ameryki.

Tematyka żydowska dyskretnie przewija się przez całą pańską twórczość.

Polityka 17-18.2013 (2905) z dnia 23.04.2013; Kultura; s. 126
Oryginalny tytuł tekstu: "Bez happy endu"
Reklama

Czytaj także

Pomocnik Historyczny

Kobiety na froncie

Rozmowa ze Swiatłaną Aleksijewicz, autorką bestsellera „Wojna nie ma w sobie nic z kobiety”, o żołnierkach Armii Czerwonej

Paweł Sulik
15.06.2021