Kultura

Klisze i mordobicie

Recenzja gry: Remember Me

materiały prasowe
Sklejona z klisz opowieść i monotonna rozgrywka oparta na mordobiciu szybko zaczynają nużyć.

Paryż 2084 r. w grze „Remember Me” francuskiego studia DONTNOD przypomina nieco Los Angeles z „Łowcy androidów” Scotta i metropolie z powieści Gibsona. Lśniący hi-tech kontrastuje z mrokami slumsów, władzę dzierżą technokraci z korporacji, a po demokracji nie pozostało nawet wspomnienie. Wspomnienia wymazuje się zresztą tak łatwo jak pamięć komputera. Można je zastępować innymi lub wyzerować umysł do stanu tabula rasa. Właśnie to spotkało protagonistkę – w życiu, które zapomniała, hakerkę umysłów. Jej zadaniem jest odzyskać tożsamość i wytropić, kto i dlaczego pozbawił ją wspomnień.

Atutem „Remember Me” są wizje plastyków. Fasady XIX-wiecznych kamienic zderzane z hologramami reklam, egzotyczne kostiumy, jaśniejące panoramy lepszych dzielnic w górze oglądane z perspektywy ubogich rewirów w dole. Sklejona z klisz opowieść i monotonna rozgrywka oparta na mordobiciu szybko jednak zaczynają nużyć.

 

Remember Me, Capcom, Cenega, PC, PS3, X360

Polityka 29.2013 (2916) z dnia 16.07.2013; Afisz. Premiery; s. 59
Oryginalny tytuł tekstu: "Klisze i mordobicie"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Kraj

Kuchciński, Terlecki: od hipisów do PiS-u

Niewielu polskich hipisów w uczesanym dorosłym życiu wybrało politykę. Ci, którzy zaszli najdalej – dzisiejszy marszałek i wicemarszałek Sejmu – zostali zatwardziałymi konserwatystami.

Agnieszka Sowa
26.01.2016
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną