Fenomen serialu „Breaking Bad”

Zły
Przez lata telewizja pokazywała przemianę złego bohatera w dobrego, czemu widz z czystym sumieniem kibicował. Twórcy „Breaking Bad” poszli w przeciwnym kierunku i stworzyli jeden z najwybitniejszych seriali ostatnich lat.
Bryan Cranston jako Walter White w serialu „Breaking Bad”.
Sony Pictures Television/materiały prasowe

Bryan Cranston jako Walter White w serialu „Breaking Bad”.

Los przeczołgał Waltera White’a. Gdy go poznajemy, obchodzi 50 urodziny, a do chudej pensji nauczyciela chemii dorabia harówką w myjni samochodowej, gdzie kupionymi przez nadzianych rodziców furami zajeżdżają jego uczniowie. Ma nastoletniego syna z porażeniem mózgowym i żonę w nieplanowanej ciąży. Właśnie dowiedział się, że ma też nieoperowalnego raka płuc w trzecim stadium, a jego ubezpieczenie zdrowotne pozwoli mu jedynie na łagodniejsze, spowolnione umieranie, za wszystko inne: chemię, naświetlania i ewentualną operację, musiałby zapłacić z własnej kieszeni. Która jest pusta. Tak samo – pusto i chudo – jawi mu się przyszłość rodziny pozostawionej bez grosza po jego śmierci. Swój los znosi jak Hiob, w milczeniu. Tylko człowiek z kamieniem zamiast serca nie westchnąłby ze współczuciem.

Kiedy szwagier – agent antynarkotykowy – w ramach urodzinowego prezentu zabiera go na akcję, Walter orientuje się, że jeden z jego byłych uczniów, Jesse Pinkman, jest producentem i dilerem narkotyków. Zamiast go ratować, szantażem wchodzi z nim w narkotykową spółkę. Kupują 30-letniego kampera, ruszają na pustynię i zaczynają „gotować”. Tak powstaje manufaktura najlepszej metamfetaminy na Południowym Zachodzie. Od tego zaczynają się nowe ambicje Waltera White’a i jeden z najlepszych seriali ostatnich lat.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną