Kultura

Śmierć tłumacza

Translatorskie dzieło Barańczaka: projekt otwarty

Siła Barańczaka jako tłumacza była taka, że potrafił przekonać czytelników, żeby sięgali po kolejnych poetów. Siła Barańczaka jako tłumacza była taka, że potrafił przekonać czytelników, żeby sięgali po kolejnych poetów. Krzysztof Miller / Agencja Gazeta
Stanisław Barańczak stworzył wzorzec tłumacza – takiego, który nie powinien zgadzać się z poprzednikami. Dlaczego więc nikt nie potrafi podjąć jego wyzwania?
„Jak tłumaczyć humor Szekspira?” – zadaje Barańczak pytanie w tytule jednego z esejów.Piotr Janowski/Fotorzepa/Forum „Jak tłumaczyć humor Szekspira?” – zadaje Barańczak pytanie w tytule jednego z esejów.

Chciej wszystkiego – pisał Barańczak w jednym z wczesnych wierszy pt. „Pismo”. To chcenie wszystkiego mogłoby być również jego mottem jako tłumacza. „W ostatnim ćwierćwieczu spędziłem na tłumaczeniu wierszy prawdopodobnie więcej czasu niż na jakimkolwiek innym zajęciu, jeśli nie liczyć snu” („Ocalone w tłumaczeniu”).

Rozmach jego dzieła przekładowego jest niewiarygodny: od św. Jana od Krzyża po ee.cummingsa, od poetów metafizycznych po Beatlesów, od Mandelsztama po Dickinson, od poetów średniowiecznych po współczesnych, takich jak Larkin czy Merrill (antologia „Od Chaucera do Larkina”).

Polityka 2.2015 (2991) z dnia 06.01.2015; Kultura; s. 76
Oryginalny tytuł tekstu: "Śmierć tłumacza"
Reklama

Czytaj także

Społeczeństwo

Los bezpłodnych katolików: niech Bóg decyduje

Wierzą w Boga, dlatego nie decydują się na potępiane przez Kościół in vitro i inseminację. Niepłodni po katolicku.

Elżbieta Turlej
24.01.2013