Czy Cricoteka zmieni Kraków?

Spełnienie
Rozmowa z architektem Piotrem Nawarą z nsMoonStudio, jednym z twórców projektu Cricoteki, nagrodzonego Grand Prix w konkursie POLITYKI.
Wojciech Kryński

Piotr Nawara
Piotr Rogucki

Piotr Nawara

Wojciech Kryński

Wojciech Kryński

Inigo Bujedo Aguirre

nsMoonstudio

Agnieszka Szultk
nsMoonstudio

Agnieszka Szultk

Stanisław Deńko
Tomasz Stokowski/Biuro Architektoniczne Wizja

Stanisław Deńko

Piotr Sarzyński: – Komu spośród pozostałych laureatów naszej nagrody przyznałby pan swoje własne Grand Prix?
Piotr Nawara: – Dworcowi w Rumi. To prawdziwa rewolucja socjologiczna. Potencjał intelektualny tej realizacji jest dużo większy niż wszystkich pozostałych wielkich obiektów, które znalazły się w finale. Sposób podejścia do społecznej roli architektury był w tym wypadku absolutnie nowatorski i na pewno bardzo perspektywiczny. Ta radykalna zmiana funkcji kolejowego dworca powinna być przykładem do naśladowania zawsze, gdy myślimy o obecnym i przyszłym przeznaczeniu obiektów użyteczności publicznej. To krok w kierunku architektury otwartej i mającej szacunek dla człowieka.

A tak w ogóle: czy podoba się panu współczesna polska architektura?
Ostatnie dwa, trzy lata z pewnością były bardzo dobre dla rozwoju nowoczesnej architektury w Polsce. Dodajmy, że tworzonej często siłami projektantów z zagranicy, z których pracowni wyszły tak znaczące obiekty, jak Filharmonia Szczecińska, Teatr Szekspirowski, Muzeum Śląskie czy Muzeum Historii Żydów Polskich. To ciekawa próba przenoszenia na nasz grunt doświadczeń hiszpańskich czy włoskich. Jesteśmy dla nich interesującym rynkiem; buduje się u nas dużo i są to realizacje okazałe, nawet w skali europejskiej, o ważnych funkcjach i wysokich budżetach, które każdy projektant chciałby mieć w swym portfolio. Ale ważne jest pytanie: czy także polscy architekci są w stanie budować poza krajem, zmierzyć się z konkurencją również na jej gruncie?

Jan Sikora, odbierając nagrodę za Stację Kultury w Rumi, powiedział: „wnętrza to też architektura”. Panu jako projektantowi wielu wyjątkowych wnętrz myśl ta jest chyba bliska?
Nigdy nie patrzyłem na architekturę w kategoriach skali, lecz eksperymentu czy wyzwania, które ma mniejszą lub większą siłę rażenia. Tak było z naszym projektem Domu z gontu, realizacji skromnej na tle wielu innych, ale pokazującej nowe możliwości domów jednorodzinnych. Podobnie jest teraz z dworcem w Rumi. Dlatego bardzo się cieszę, że coraz częściej dostrzegane, doceniane i publicznie omawiane są realizacje nieduże, ale ważne, nowatorskie.

Czym można razić? Niezwykłą estetyką?
Na pewno. To dzięki niej powstają obiekty ikony, które się zapamiętuje i które szybko stają się symbolami, jak choćby Filharmonia Szczecińska. I nie ulega wątpliwości, że pozostanie ona w pamięci zarówno architektów praktyków, jak i teoretyków i badaczy. Ale – jak pan wie – na temat estetyki zawsze można dyskutować, spierać się. A są rzeczy bezdyskusyjne, jak np. związki architektury z funkcjami społecznymi – i rewolucyjne pomysły w tym zakresie też gwarantują im nieśmiertelność. I to są bez wątpienia dwa najważniejsze, choć przecież bardzo odległe od siebie, kierunki myślenia o architekturze.

Przystępując do konkursu, nie należeliście jako pracownia do grona potentatów.
Na pewno było to wyzwanie. Ale uznaliśmy, że to może być krok milowy dla naszej pracowni. Duży, międzynarodowy konkurs, niebywała lokalizacja, wielka postać Kantora. Postawiliśmy sami sobie wysokie wymagania dotyczące zarówno koncepcji obiektu, jak i realizacji. Już wcześniej w każdym naszym projekcie staraliśmy się o estetykę na najwyższym poziomie. I nie powielaliśmy wzorców, nawet tych sprawdzonych, nie stosowaliśmy szablonów. Przeglądając nasze wcześniejsze realizacje, łatwo zauważyć, że są od siebie diametralnie różne. Alvernia Studios, Dom z gontu, Cricoteka i inne – za każdym razem naszą koncepcję estetyczną budowaliśmy od zera.

Pracująca z panem Agnieszka Szultk ciekawie opowiedziała o poszukiwaniu w sztuce Kantora inspiracji dla bryły budynku...
Dodam więc tylko, że dzięki temu nasz projekt miał jedną bardzo ważną cechę: był prawdziwy. Nie musieliśmy dorabiać do niego żadnej ideologii, bo ona była punktem wyjścia, zorganizowała całe nasze myślenie o bryle gmachu. Był to duży eksperyment – nie było w konkursie prac, w których oba te elementy tak bardzo kontrastowałyby ze sobą. Ale po decyzjach jury okazało się, że to była właściwa droga myślenia.

Czy poza samą inspiracją jest jeszcze coś z Kantora w architekturze Cricoteki?
Łatwo ulec pokusie przenoszenia do architektury w skali 1:1 pewnych symboli z twórczości Kantora: krzesła, wieszaka, parasola itd. Ale taka narracyjność nie jest dobrym rozwiązaniem. Natomiast oczywiście pewne nawiązania można wskazać. Przede wszystkim sam budynek jest jak teatralna scena, a jego mostowa konstrukcja tworzy dla tej sceny ramy. I to w znaczeniu dosłownym, bo są tam zamontowane suwnice pozwalające na zawieszenie pewnych elementów i stworzenie z tej przestrzeni prawdziwej sceny. Z dwoma perspektywami. Po pierwsze, bliską, gdy znajdujemy się pod „podbrzuszem” budynku. Blacha jak lustro sprawia, że stajemy się aktorem w teatrze architektury, ale też możemy uczestniczyć w przygotowywanych tam spektaklach. Ale i z dalszej perspektywy. Gdy patrzymy z drugiego brzegu Wisły, budynek również jawi się jako teatralna scena. Jak te możliwości zostaną wykorzystane w praktyce, to już kwestia użytkowników Cricoteki.

A co ze społecznym wymiarem tego obiektu? Z daleka wydaje się wyniosły i niedostępny.
W rzeczywistości jest wręcz przeciwnie. Wiem, że większość dziś stawianych budynków zamyka się na otoczenie. My postanowiliśmy pójść w drugą stronę: maksymalnie się otworzyć, stworzyć nowy miejski plac, nową przestrzeń publiczną, nowy dostęp do Wisły. To miejsce przy Cricotece jest dostępne i atrakcyjne przez 24 godziny na dobę. I przez cztery pory roku. Bo nawet gdy pada deszcz lub śnieg, też można się schronić pod ogromnym nawisem nowego gmachu, który tworzy zadaszenie. I mam wrażenie, że ludzie bardzo szybko zaakceptowali ten fragment miasta, a nawet go polubili, traktują jako swój.

Czytaj także

Aktualności, komentarze

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj