Kawiarnia literacka

Forsa a ektoplazma
Pewien kolega opowiadał mi o tym, że pieniądze to tak naprawdę energia.

Energia w sensie niewidocznej siły fizycznej, zachowującej się, powiedzmy, jak prana, ektoplazma, „chi” czy też inne bezosobowe byty figurujące w różnych religiach i sektach świata. Ta energia jest w pewnym sensie niezależna od zer na koncie tudzież papierków. To tylko desygnaty, mówił kolega. To tylko namacalne emanacje, które możesz przywołać do siebie, podłączając się pod wielki, niewidzialny strumień energii pieniądza, przekonywał.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj