Kawiarnia literacka

Dajcie kaganiec
Mam problem z wielokulturowością.

Szydło wyszło z worka, gdy poszłam poćwiczyć do brukselskiego parku, pogięta wielogodzinną jazdą samochodem z ojczyzny (Polski) do kraju adoptowanego (Belgii). Po rozgrzewce upatrzyłam sobie ławkę i zaczęłam tam robić pompki i brzuszki, gdy nadciągnęła wataha młodzianów i demonstracyjnie się na niej umościła. W pustym parku wybrali właśnie to miejsce, żeby pokazać mi, kto tu rządzi. O, żesz ty! – pomyślałam – W MOIM parku?! Co powiedziałam na głos – o tym za chwilę.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj