Kawiarnia literacka

Zwykła wycieczka do muzeum
O ósmej rano przyjechali autokarami lub prywatnymi busami. Jeszcze pełni wrażeń z Wawelu i Wieliczki, trochę zaniepokojeni historiami z krakowskiego Kazimierza.

Cali w przewodnikach, selfies i grupowych wybuchach śmiechu. W końcu zaraz zobaczą kolejne muzeum na swoim szlaku. Będzie jak zwykle: kolejka, bilet, głowa w prawo, głowa w lewo. Potem obiad w restauracji, kolejna atrakcja. Wycieczki wylewały się wręcz na dość spory placyk i rozpierzchały w poszukiwaniu toalet, picia i ławki do siedzenia.

Przed punktem informacyjnym zainstalowano zraszacze, w tym sezonie Polskę nawiedziły upały. Kilka zmyślnych szlauchów zawieszono na drągach.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj