Hanna Polak: Nie przyjechałam na wysypisko, żeby kręcić film

Człowieczeństwo w pewnym sensie nieskończone
Przyjechałam, żeby pomóc. Tak powstała idea filmu – opowiada Hanna Polak, reżyserka przymierzanego do Oscara dokumentu „Nadejdą lepsze czasy”.
Arch. Hanny Polak/Archiwum prywatne

Lidia Russel: – Skąd wziął się pomysł na tematykę twojego nowego filmu „Nadejdą lepsze czasy” albo, jak funkcjonuje on w USA, „Something Better to Come”?
Hanna Polak: – Od wielu lat pomagam bezdomnym dzieciom. 14 lat temu trafiłam z fundacją pomocową na wysypisko śmieci i zobaczyłam, jak żyją tam ludzie, w tym dzieci. Postanowiłam opowiedzieć ich historię. Cały czas szukałam sposobu na to, jak ją pokazać; nie chciałam tylko powielić „Dzieci z Leningradzkiego”.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną