Kultura

Więcej refleksji

Jest teledysk promujący obchody rocznicy chrztu Polski. Wyszło niezbyt fortunnie

Youtube
Zbieramy pierwsze efekty programów i inicjatyw związanych z rocznicą chrztu Polski. I widać już, że ludową religijność niełatwo dziś przełożyć na wielką sztukę.

Uderzanie w katolików podczas Triduum Paschalnego byłoby wyjątkową złośliwością. Od razu więc zadeklaruję, że nie mam najmniejszego zamiaru krytykować postaw religijnych. Przeciwnie – uważam, że szczególnie w takim momencie nie wypada ich ośmieszać. A w czasach internetu ośmieszyć najłatwiej, robiąc coś śmiertelnie poważnie. Najczęściej więc – zupełnie niechcący.

W przypadku klipu zespołu Anno Domini (Anna Hetmańska i Dominik Górny) nakręconego w Poznaniu z inicjatywy tutejszej Archidiecezji oraz Klubu Katolickich Przedsiębiorców problem jest dwojaki. Po pierwsze, rzecz muzycznie jest amatorska i bardzo uproszczona: zaczyna się jak ścieżka dźwiękowa „Teletubisiów”, a kończy – jak piosenki Rubika, tylko mniej lotne i w brzmieniu bardziej chałupnicze. Po drugie, utwór ma zapraszać na organizowane z wielkim rozmachem obchody 1050-lecia chrztu na poznańskim stadionie. Tymczasem sekwencja kadrów, które widzimy, to para wychodząca z kościoła na pusty plac, a potem kilkunastoosobowa grupa ludzi na opustoszałym poznańskim rynku – w dodatku filmowanych dronami z góry, co potęguje wrażenie, że są nie potężną wspólnotą religijną, tylko jakąś subkulturą. Trochę to nie gra z frazą z tekstu: „Jedno państwo, kościół, jeden chrzest”, niezbyt zresztą fortunnie sygnalizującą hegemonię Kościoła katolickiego w Polsce.

Z jednej strony mamy więc prostoduszny wyraz żarliwości religijnej, z drugiej – dowód szukania po omacku jakiejś nowoczesnej, atrakcyjnej formy, a to z tym pierwszym słabo się łączy i od lat rzadko dobrze wychodzi. Owszem, w pieśniach wielkopostnych przez stulecia wychodziło w naszych stronach doskonale, co słychać w „Stwórcy łaskawym”, zestawie takich właśnie pieśni wydanym właśnie przez Marię Pomianowską, a wcześniej dało się poczuć w „Requiem ludowym” Adama Struga i grupy Kwadrofonik. Warto więc inwestować te niemałe pieniądze, które się na rynku w sposób naturalny pojawiły przy okazji obchodów, w równie naturalnie istniejące wokół Kościoła artystyczne zjawiska. 

Komentarze do teledysku „Chrzest Polski 966” na szczęście zostały wyłączone, nie ma więc złośliwości pod filmem. Co nie znaczy, że przejdzie niezauważony.

Autorom i odbiorcom życzę tak czy inaczej spokojnych świąt. Nasze cele pewnie są w istocie zbieżne. W całej sieci przydałoby się mniej refleksu, a więcej refleksji.

Reklama

Czytaj także

Kraj

Polska bordową wyspą

Mimo antysmogowego wzmożenia marsz do oczyszczenia polskiego powietrza będzie długi.

Jędrzej Winiecki
01.12.2020
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną