Czy Polacy nie potrzebują już kultury wysokiej

Pedagogika bezwstydu, czyli czas dla mas
Antropolog kulturowy prof. Waldemar Kuligowski o społeczeństwach wstydu i strachu oraz o tym, jak i kto przejmuje kulturę.
„Pedagogika bezwstydu jawnie dzisiaj mówi, że możesz zachwycać się tym, co wcześniej było wypierane. Dodą, disco polo, sitcomem w telewizji”.
Michael Zemanek/EAST NEWS

„Pedagogika bezwstydu jawnie dzisiaj mówi, że możesz zachwycać się tym, co wcześniej było wypierane. Dodą, disco polo, sitcomem w telewizji”.

Mirosław Pęczak: – W czasie debaty na ostatnich Ogrodach POLITYKI w Elblągu użył pan terminu „pedagogika bezwstydu”. Czego dotyczy?
Waldemar Kuligowski: – To termin, który odnosi się do takiego ukrytego, ale systematycznie realizowanego przez dzisiejsze polskie władze projektu społecznego i politycznego. Projekt ten wpisuje się w inne pedagogiki z przeszłości, przy czym bardzo znamienne są słowa, które prominentni przedstawiciele władzy wypowiadali zaraz po objęciu władzy przez Prawo i Sprawiedliwość.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną