Czy warto czytać w sieci recenzje książek?

Marketing klikany
Książki najczęściej wybieramy, sugerując się tym, co podpowiada nam sieć. A sieć coraz rzadziej podpowiada nam cokolwiek bezinteresownie.
Sklepy internetowe zalewa fala fałszywych użytkowników, którzy „recenzują” na czyjeś zlecenie albo po to tylko, żeby dopiec któremuś autorowi czy wydawcy.
Mirosław Gryń/Polityka

Sklepy internetowe zalewa fala fałszywych użytkowników, którzy „recenzują” na czyjeś zlecenie albo po to tylko, żeby dopiec któremuś autorowi czy wydawcy.

Kanony literackie i spisy lektur wyglądałyby inaczej, gdyby układali je internauci, a nie powoływani do tego specjaliści. Klasyką nikt nie zaprzątałby sobie głowy („przereklamowana”), co druga nowo wydana książka zasługiwałaby na miano wybitnej („arcydzieło!”), a na tytuły nagradzane czy uznane przez krytyków zapewne szkoda byłoby czasu („ktoś mi wyjaśni ten fenomen?”).

Czasem oceny te wystawiane są spontanicznie, czasem są dziełem fałszywych recenzentów, piszących na zlecenie.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną