Art brut, czyli sztuka odmieńców

Chorzy na sztukę
Czy prawdziwy geniusz wymaga szaleństwa? Czy chorzy psychicznie amatorzy są takimi samymi artystami jak absolwenci ASP? Do takich pytań skłania wystawa „Szara Strefa Sztuki” w warszawskim Muzeum Etnograficznym.
Edmund Monsiel „Twarze”
Edward Koprowski

Edmund Monsiel „Twarze”

O intrygujące związki między stanem psychicznym a twórczym potencjałem spierali się od dawien dawna filozofowie, lekarze, a z czasem też psychologowie i sami twórcy. W największym uproszeniu można powiedzieć, że im bardziej społeczeństwa starały się izolować outsiderów ze swego grona, tym bardziej konsekwentnie odmawiano im także prawa do nazywania sztuką tego, co robią. I na odwrót: tolerancja i dążenie do zaakceptowania „innych” przekładały się na zainteresowanie i uznanie dla wytworów ich wyobraźni.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj