„Tancerka” w hołdzie polskim artystom baletu. Nowa rzeźba pod Teatrem Wielkim
„Tancerka” wykonana jest z brązu, ma rozpuszczone włosy, w delikatny sposób wyraża piękno ruchu i ciała ludzkiego.
Teatr Wielki-Opera Narodowa/BEW

Teatr Wielki-Opera Narodowa/BEW

„Tancerka” dłuta Zbigniewa Stanucha została zwyciężczynią prestiżowego konkursu na rzeźbę „W hołdzie polskim artystom baletu” i od soboty, 8 października, na stałe zagościła przy Teatrze Wielkim-Operze Narodowej, w bezpośrednim sąsiedztwie Ogólnokształcącej Szkoły Baletowej im. Romana Turczynowicza, przy ulicy Moliera 1 w Warszawie. – Jej sylwetka w naturalny sposób wpisuje się w przestrzeń kulturalnego centrum stolicy i dopełnia znaczeniowo otoczenie gmachu, w którym współistnieją Teatr Narodowy, Opera Narodowa i Polski Balet Narodowy – podkreślił podczas uroczystego odsłonięcia rzeźby Waldemar Dąbrowski, dyrektor TW-ON.

Przed frontem teatru stoją już od dawna pomniki Wojciecha Bogusławskiego i Stanisława Moniuszki upamiętniające ich wkład w rozwój Teatru Narodowego i Opery Narodowej. Odkąd 29 kwietnia 2009 roku, w Międzynarodowy Dzień Tańca, ówczesny minister kultury i dziedzictwa narodowego Bogdan Zdrojewski powołał oficjalnie do życia Polski Balet Narodowy, przyznając mu tym samym autonomię artystyczną w strukturach TW-ON, do pełnego podkreślenia rangi sztuki baletu brakowało jedynie tego rodzaju symbolicznego gestu.

Do konkursu przystąpiło 56 artystów rzeźbiarzy. Niektórzy z nich postrzegali taniec wyłącznie w kategorii mieszczańskiego wdzięku, inni pokazywali ciało w dynamicznym ruchu; nadesłano też projekty przybierające formę syntezy, abstrakcji. Rzeźba Stanucha jest jak motto konkursu, które brzmiało: „Taniec żyje jak wiatr w czasie teraźniejszym. Jak wielka to sztuka uchwycić go, a nie pozwolić, aby znieruchomiał”.

„Tancerka” wykonana jest z brązu, ma rozpuszczone włosy, w delikatny sposób wyraża piękno ruchu i ciała ludzkiego; ulotność chwili, szlachetność tańca i jego emocjonalną głębię. Nie jest statyczna. Uchwycona została w pozycji przypominającej baletowe arabesque i tylko jeden punkt łączy ją z wizualnie cięższym podłożem. W ten sposób artysta uzyskał efekt lekkości i swobody.

Niektórzy w rzeźbie Stanucha rozpoznają Terpsychorę „kochającą taniec”, „radującą się tańcem” muzę, której starożytni Grecy powierzyli opiekę nad sztuką tańca. Tak też pragnie ją postrzegać Bożena Kociołkowska, inicjatorka projektu i wiceprzewodnicząca jury konkursu, jedna z najwybitniejszych solistek polskiego baletu w latach 1961–86, obecnie prezes Fundacji Sztuki Tańca. Razi jedynie trochę napis umieszczony na postumencie: „W hołdzie polskim artystom baletu”. Do świetności polskiego baletu od początku jego powstania przyczyniają się też cudzoziemcy. Dlatego bardziej adekwatne byłoby chyba sformułowanie „W hołdzie artystom polskiego baletu”

PS Realizacja całego przedsięwzięcia była możliwa dzięki Grupie Mazurkas, której prezesi – Andrzej Bartkowski i Andrzej Hulewicz – od wielu lat działając pro publico bono (fakt raczej niespotykany w dzisiejszych skomercjalizowanych czasach, kiedy mecenat nad sztuką zastąpił tzw. sponsoring), organizują i wspierają finansowo wielkie wydarzenia kulturalno-artystyczne.

Aktualności, komentarze

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną