Kultura

Bardzo długie pożegnanie

Wiele twarzy Davida Bowieego

Kobieta z tatuażem Ziggy'ego Stardusta przy muralu Dawida Bowiego w Brixton w południowym Londynie, 11 stycznia 2016 r. Kobieta z tatuażem Ziggy'ego Stardusta przy muralu Dawida Bowiego w Brixton w południowym Londynie, 11 stycznia 2016 r. Stefan Wermuth/Reuters / Forum
David Bowie jest bohaterem koncertów, wystaw, usłyszeliśmy jego niewydaną wcześniej płytę i czytamy teorie na temat tego, kim był. W „Gwiezdnych wojnach” powiedzieliby o takiej śmierci: połączył się z mocą.
Żoliborski mural upamiętniający spacer Bowiego po WarszawieKrystian Maj/Forum Żoliborski mural upamiętniający spacer Bowiego po Warszawie

Śmierć Bowiego nie przypominała żadnego innego żałobnego zjawiska współczesnej popkultury, kiedy gwiazda znanej osoby – choćby i zapomnianej – przez chwilę świeci mocniej dzięki mediom i wspomnieniom fanów. David Bowie zmarł 10 stycznia, dwa dni po swoich 69. urodzinach, na które zdążył wydać nową, najlepszą od lat płytę „Blackstar” (zapisywane jako „H”). Wiedział, że wkrótce umrze. Ale pożegnalnego charakteru tekstów piosenek ani symboliki tej czarnej gwiazdy w pierwszych reakcjach nie zauważono.

Polityka 45.2016 (3084) z dnia 01.11.2016; Kultura; s. 86
Oryginalny tytuł tekstu: "Bardzo długie pożegnanie"

Czytaj także

Kraj

Marian Turski: Auschwitz nie spadło z nieba

Nie bądźcie obojętni – apelował Marian Turski. Były więzień Auschwitz, nasz redakcyjny kolega, wziął udział w uroczystościach z okazji 75. rocznicy wyzwolenia obozu Auschwitz-Birkenau.

Marian Turski
27.01.2020