Ranking wpływowych ludzi w kulturze

Rządzą rządzący
Prezentujemy kolejny – po trzech latach przerwy – ranking postaci mających dziś kluczowe znaczenie dla kulturalnej oferty w Polsce. Czuć zmianę.
Człowiek z Nowogrodzkiej (wiek nieznany)
Marcin Kaliński/PAP

Człowiek z Nowogrodzkiej (wiek nieznany)

Piotr Gliński, Jarosław Sellin, Wanda Zwinogrodzka
Forum

Piotr Gliński, Jarosław Sellin, Wanda Zwinogrodzka

Jacek Kurski, Krzysztof Koehler, Magdalena Sroka
EAST NEWS

Jacek Kurski, Krzysztof Koehler, Magdalena Sroka

Tadeusz Zysk, Mikołaj Ziółkowski, Jacek Bromski
East News, Agencja Gazeta/•

Tadeusz Zysk, Mikołaj Ziółkowski, Jacek Bromski

Rafał Dutkiewicz, Jarosław Broda, Jacek Jaśkowiak,
EAST NEWS

Rafał Dutkiewicz, Jarosław Broda, Jacek Jaśkowiak,

Krystyna Janda, Michał Merczyński, Agnieszka Holland
EAST NEWS

Krystyna Janda, Michał Merczyński, Agnieszka Holland

Piotr Dzięcioł, Roman Gutek, Michał Kwieciński
EAST NEWS

Piotr Dzięcioł, Roman Gutek, Michał Kwieciński

Filip Berkowicz, O. Tadeusz Rydzyk
EAST NEWS

Filip Berkowicz, O. Tadeusz Rydzyk

Z poprzedniej listy przetrwała mniej niż połowa bohaterów. Te zmiany nie świadczą jednak o tym, że pojawiają się nowi, młodsi i sprawniejsi eksperci i menedżerowie od zarządzania kulturą. Raczej o tym, że w największym stopniu wpływ na nią ciągle mają instytucje państwowe i samorządowe, zależne od polityków. Ostry zwrot w polskiej polityce nie ominął kultury. Po pierwsze, w wymiarze personalnym. Zmieniło się, co oczywiste, całe kierownictwo resortu, ale także szefowie różnych podlegających władzy instytucji. Wymiotło m.in. zarządzających Instytutem Książki, Instytutem Adama Mickiewicza, Narodowym Centrum Kultury, TVP Kulturą (i całym mediami publicznymi, mocniej podporządkowanymi ministrowi kultury), a na wylocie jest już dyrektor Narodowego Instytutu Audiowizualnego.

Drugi ostry zwrot dotyczy świata idei. W oficjalnej doktrynie państwa dokonuje się przebudowa polityki historycznej, a kultura ma się do tego procesu włączyć. A więc wszystkie „słuszne” rocznice historyczne, wojny, batalie narodowowyzwoleńcze, antykomunizm i zdefiniowany, a zarazem zawłaszczony przez PiS patriotyzm mają być azymutem we wsparciu finansowym, repertuarze teatrów, produkcji filmowej czy aktywności muzeów. Rośnie presja rządzących, by zdyscyplinować obieg kultury i zniechęcić go do hulania po polach awangardy, eksperymentu, nadmiernej tolerancji, lewicowości i stawiania niewygodnych pytań. W poprzedniej edycji wpływowych na naszej liście znalazł się tylko jeden polityk. Teraz zmuszeni byliśmy umieścić ich aż czterech, a licząc z prezesem TVP – pięciu. Jest też po raz pierwszy ksiądz. Niech oba te fakty będą najkrótszym podsumowaniem zmian.

W tej sytuacji wzrasta rola kultury tworzonej poza ośrodkami podlegającymi wpływom i decyzjom władzy centralnej. W samorządach, w wielu miastach (Poznań, Lublin, Katowice, Sopot) dostrzec można przykłady samodzielnej, wartościowej polityki kulturalnej. Ograniczone są możliwości sektora prywatnego. Wydawnictwa walczą o przetrwanie, podobnie jak teatry. Galerie nie są w stanie konkurować z sektorem publicznym, o muzeach nie wspominając. Producenci filmowi jak nikt inny uzależnieni są od państwowych dotacji. Najbardziej niezależnym obszarem kreowania i obiegu idei kultury pozostają stowarzyszenia, fundacje, NGO. Choć atak, jaki na nie ostatnio przypuściła władza, nie wróży nic dobrego.

1.

Człowiek z Nowogrodzkiej (wiek nieznany) – nie wiadomo, kim dokładnie jest. Nie wiadomo nawet, czy to byt indywidualny czy zbiorowy. Na pewno jednak umocowany w warszawskiej centrali partii rządzącej, bo od ćwierć wieku decyzje kulturalne – z flagowym hasłem wymiany elit – nie były tak mocno podporządkowane polityce. Dużo wskazuje, że to ten człowiek wie najlepiej, kiedy film „Smoleńsk” można już wprowadzić do dystrybucji, czy „Historia Roja” warta była konkursu w Gdyni, jakie wojenne muzeum powinno stanąć w Gdańsku i jakich polskich autorów miałby promować za granicą Instytut Książki. Niewykluczone, że dzieli się tą wiedzą telefonicznie. Wydawałby się idealnym materiałem na kolejnego „Człowieka z…”, choć sam pewnie dobrałby innego reżysera. Ale czy wyszedł z Sejmu, gdy ten upamiętniał zmarłego Andrzeja Wajdę stosowną uchwałą? Jeśli tak, to na pewno ze względu na nawał pracy na Nowogrodzkiej.

2.

Piotr Gliński (62 l.) – socjolog, profesor nauk humanistycznych, a teraz minister kultury – w randze wicepremiera, więc na administrowanie resortem ma nieco mniej czasu. Zaczął jednak dziarsko: od audytów w podległych mu instytucjach i wystąpienia przeciwko pornografii w teatrze. Rozpisał konkurs na wielką produkcję historyczną, która ma rozsławić nasz kraj. Sygnalizował, że nie chce, by ministerstwo faworyzowało „grupy zmierzające do dekonstrukcji kultury, tradycji, tożsamości polskiej”, zarazem wszedł w konflikt ze środowiskami: teatralnym, filmowym, literackim i sztuk wizualnych. Deklaracje ideowe potwierdzał czynem: nie pojawił się na warszawskim Kongresie Kultury, przemawiał za to na kongresie „Katolicy i sztuka” przy szkole o. Rydzyka w Toruniu.

3.

Jarosław Sellin (53 l.) – historyk, absolwent Uniwersytetu Gdańskiego. Miał być ministrem kultury w nowym rządzie, został sekretarzem stanu, jak w latach 2005–07. Drobna pokuta za grzech zwątpienia i wystąpienie z partii w 2007 r., do której wrócił, jak sam przyznał, po wstrząsie wywołanym katastrofą smoleńską. Szczerości nawrócenia dowodzi mocnymi wypowiedziami, nie tylko o kulturze. Zapowiada prace nad „zwiększeniem pluralizmu własnościowego w mediach”. Pełnomocnik rządu ds. obchodów Stulecia Odzyskania Niepodległości RP, sztandarowego projektu PiS. W superprodukcji o historii Polski w roli Jana III Sobieskiego obsadziłby Mela Gibsona.

4.

Wanda Zwinogrodzka (56 l.) – za pierwszych rządów PiS jako szefowa Teatru Telewizji stworzyła Scenę Faktu, realizowane z IPN spektakle o ofiarach systemu komunistycznego w Polsce. Jako felietonistka „Gazety Polskiej Codziennie” walczyła z „lewicowym wrzaskiem”, który „trzeba wyciszyć”, żeby przemówić mogła tradycja. Dziś jako podsekretarz stanu w Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego nadzoruje narodowe instytucje kultury i szkolnictwo artystyczne. Pracuje nad rozszerzeniem listy instytucji współprowadzonych (a więc też kontrolowanych) przez ministerstwo. W planach ma także nowelizację ustawy o prowadzeniu działalności kulturalnej, poprzedzoną przez cykl środowiskowych dyskusji pod nazwą Ogólnopolska Konferencja Kultury.

Czytaj także

Aktualności, komentarze

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną