„Ucho prezesa” będzie kontynuowane, ale nie w TVP. O co tu chodzi?
Do sieci trafia kolejny odcinek serialu satyrycznego Roberta Górskiego, podobnie jak nowe plotki i przecieki dotyczące zainteresowania nim Telewizji Polskiej. Wedle niektórych dla TVP miałby powstać skupiony na opozycji „Lemingrad”.
Czwarty czwarty, zatytułowany „Na czym stoimy?”, jest najdłuższy z dotychczasowych.
Youtube

Czwarty czwarty, zatytułowany „Na czym stoimy?”, jest najdłuższy z dotychczasowych.

Zamieszanie wokół „Ucha prezesa” rośnie niemal tak szybko jak liczba odsłon serialu na YouTube (obecnie to już 16 mln, przy czym czwarty odcinek zadebiutował 22 stycznia). Między udostępnieniem trzeciego i czwartego epizodu internet obiegły nieoficjalne informacje dotyczące współpracy Roberta Górskiego i Kabaretu Moralnego Niepokoju z TVP, których źródłem był serwis wirtualnemedia.pl.

Wedle nich źródła w Telewizji Polskiej potwierdziły, że rozmawiają z Górskim, nie są jednak zainteresowane „Uchem…” (podobno ze względu na nieodpowiedni format), spodobał im się jednak pomysł produkcji „Lemingrad”. Co nie dziwi, bo w 30-minutowych odcinkach, wedle Wirtualnych Mediów, „w fabule większy nacisk miałby być bowiem kładziony na działania partii opozycyjnych”. Scenariusz byłby więc taki, że TVP nie przejęłoby krytycznego wobec rządu „Ucha prezesa”, zasponsorowałoby jednak produkcję naśmiewającą się z jego politycznych przeciwników.

Czy TVP nawiąże współpracę z Robertem Górskim?

Sama Telewizja Polska, gdy zapytaliśmy ją o współpracę z Robertem Górskim, odpowiedziała enigmatycznie. Wprawdzie Centrum Informacji twierdzi, że przywoływane powyżej rewelacje nie wyszły z TVP, ale już w odpowiedzi na pytanie o produkowane z Górskim lub KMN seriale w zasadzie ani niczemu nie zaprzeczono, ani niczego nie potwierdzono: – Telewizja Polska prowadzi w chwili obecnej wiele rozmów w sprawie rozmaitych, interesujących projektów z wieloma podmiotami. O szczegółach tych projektów będziemy informować w odpowiednim czasie.

Rozmowom zdecydowanie zaprzecza natomiast rzecznik Roberta Górskiego i Kabaretu Moralnego Niepokoju. Wojciech Orszaluk w rozmowie z Wirtualnymi Mediami powiedział, że wprawdzie KMN jakiś czas temu opracował pomysł na serial, który przesłał TVP, nie wyrażono jednak nim zainteresowania. – Jeśli teraz TVP wróciła do niego, to już bez nas – tłumaczy. – Z całą odpowiedzialnością mogę powiedzieć, że ani Robert Górski, ani nikt inny z Kabaretu Moralnego Niepokoju nie prowadzi rozmów na temat takiej produkcji ani nie uczestniczy w niej w jakikolwiek inny sposób. Nikt z Kabaretu nie rozmawia też na temat wynagrodzenia za odsprzedanie pomysłu. Nie mamy z tym nic wspólnego.

Przy okazji dowiedzieliśmy się natomiast, że „Ucho prezesa” będzie kontynuowane, a kolejne odcinki będą dalej udostępniane w internecie. Zamieszczony na YouTube 22 stycznia czwarty epizod był ostatnim wyprodukowanym w pierwszej partii, za własne pieniądze twórców, którzy właśnie po jego publikacji mieli podjąć decyzję, czy projekt będzie rozwijany.

Co dalej z „Uchem prezesa” i co na to Andrzej Duda?

Już teraz wiemy, że, jak to ujął Orszaluk, pieniądze się znalazły, a choć rozmowy wciąż trwają, Górski i współpracownicy pracują nad kolejnymi sześcioma odcinkami. Te do sieci trafią 15 i 22 lutego, a także 1, 8, 15 i 22 marca.

Dostępny już odcinek czwarty, zatytułowany „Na czym stoimy?”, jest najdłuższy z dotychczasowych (ponad 17 minut), a jego głównym bohaterem jest minister Morawiecki. Wcielający się w niego Sebastian Konrad naśladuje bardzo charakterystyczną gestykulację wicepremiera, a jego postać próbuje przemówić do rozsądku Prezesowi, tłumacząc mu, że szansą dla Polski jest innowacyjność. Prezes, przewidywalnie, wygłasza przemowę o węglu jako czarnym złocie, hutach, zakładach włókniarskich dla kobiet, a uwagi o konieczności zaciskania pasa kwituje poleceniem, by Morawiecki rządowe rozpasanie wcisnął w swoje zaciskanie pasa. Minister jest wyraźnie zmieszany, a nawet przerażony postawionym przed nim zadaniem. Przytakuje jednak i nie stawia się Prezesowi.

Cichym bohaterem odcinka jest jednak prezydent Artur… znaczy Andrzej Duda, czyli najbardziej poniewierana w serialu postać – w „Uchu…” głowa państwa to zahukany petent, posłusznie czekający na audiencję u Prezesa, niepotrafiący jednak przebić się przez broniącą drzwi panią Basię.

Pani Basia to natomiast głośna bohaterka tego odcinka. Raz, że chyba najbardziej ze wszystkich pomiata głową państwa, dwa – w „Na czym stoimy?” poznajemy jej synka, kibola, granego przez Sebastiana Stankiewicza, któremu troskliwa mamusia owija twarz klubowym szalikiem, coby się nie przeziębił.

W świetle nowego odcinka rodzi się więc nowe pytanie. Bo wiemy już, jak na „Ucho prezesa” zareagował sam tytułowy bohater. Obecnie jednak chyba wszystkich bardziej ciekawi, czy serial ogląda Andrzej Duda.

Czytaj także

Aktualności, komentarze

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną