Kultura

Podwójna tożsamość

Nowa wystawa w CSW w nurcie rozliczania z polskością

„Orzeł czarny” Grzegorza Klamana – w prowokującym kolorze, sflaczały, jakby wypuszczono z niego życie. „Orzeł czarny” Grzegorza Klamana – w prowokującym kolorze, sflaczały, jakby wypuszczono z niego życie. Bartłomiej Zborowski / PAP
Otwarta w Centrum Sztuki Współczesnej w Warszawie wystawa poświęcona formom narodowej tożsamości po 1989 r. zdaje się trafiać w samo sedno polskich sporów. Choć bez „Tęczy” z placu Zbawiciela jest trochę jak Wigilia bez choinki.
Dzieło „Santo Subito” Petera Fussa – kiczowate figurki Jana Pawła II.Bartłomiej Zborowski/PAP Dzieło „Santo Subito” Petera Fussa – kiczowate figurki Jana Pawła II.

Od czego można zacząć wystawę o tożsamości Polaków? Zapewne od figury Polonii, która – podobnie jak Germania w Niemczech czy Marianna we Francji – jest kwintesencją duchowej wspólnoty narodu. A może od Czarnej Madonny, będącej religijnym odpowiednikiem Polonii? Od orła? Od flagi biało-czerwonej? Owszem, te symbole będą się w ekspozycji przewijać. Ale tu rozpoczęto zaskakująco: od przypomnienia dorobku Stanisława Szukalskiego (1893–1987), twórcy kontrowersyjnego, nacjonalisty, mistyka i antysemity, który jednak wierzył, że w gabinecie artystycznej pracowni da się wypracować system symboli, znaków, obrazów, które mogłyby powszechnie funkcjonować jako znaki tożsamościowe, skupiające wokół siebie rodaków.

Polityka 15.2017 (3106) z dnia 11.04.2017; Kultura; s. 80
Oryginalny tytuł tekstu: "Podwójna tożsamość"

Czytaj także

Rynek

Jak PGNiG dosala Zatokę Pucką

Dlaczego mieszkańcom nadmorskiego Kosakowa przeszkadza, że morze jest słone?

Ryszarda Socha
12.11.2019