Mel Gibson o tym, jak ważna jest dla niego zawodowa niezależność

Czas zezwierzęcenia
Rozmowa z aktorem i reżyserem Melem Gibsonem o tym, czym jest dla niego kino wojenne i czy podjąłby się kręcenia go dla Polaków.
Andrew Garfield jako bohaterski Desmond Doss w filmie „Przełęcz ocalonych”
Lions Gate/Courtesy Everett Collection

Andrew Garfield jako bohaterski Desmond Doss w filmie „Przełęcz ocalonych”

Artur Zaborski: – „Przełęcz ocalonych”, która właśnie trafiła w Polsce na DVD i Blu-ray, to pierwszy od dekady wyreżyserowany przez pana film. Dlaczego tak długo pan milczał?
Mel Gibson: – Chyba po prostu chcę zapisać się w podręcznikach kina.

Milczeniem? Chyba łatwiej do nich trafić, kiedy tworzy się film raz na dziesięć miesięcy, jak Woody Allen.
Nie, chcę być jak mój idol i mentor Peter Weir, który tworzy raz na dekadę, a przecież nie ma wśród miłośników kina osoby, która by go nie znała.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj