Stary Teatr: ostatni akt?

Stary z brodą
Władza odbiła Narodowy Stary Teatr w Krakowie, zapowiadając nowy pomysł i dyrektora ds. artystycznych z importu. Kilka miesięcy później wizja jest stara, za to artystyczny nowy.
Obecny dyrektor naczelny Starego Teatru Marek Mikos i reżyser Michał Gieleta, niedoszły dyrektor artystyczny
Andrzej Banaś/Polska Press/EAST NEWS

Obecny dyrektor naczelny Starego Teatru Marek Mikos i reżyser Michał Gieleta, niedoszły dyrektor artystyczny

Pocztówki znad krawędzi – tytułem świetnego (zresztą opartego na faktach) komediodramatu Mike’a Nicholsa można by nazwać to, co dzieje się w ostatnich dniach wokół Narodowego Starego Teatru w Krakowie. 1 września rządy objął wybrany w maju przez komisję konkursową obsadzoną w większości przedstawicielami Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego Marek Mikos. I zaczął się festiwal nieporadnych wystąpień, zaskakujących słów i kuriozalnych decyzji, sprostowań i oświadczeń.

„Byłem ekspertem kolegium teatralnego telewizji, szefem jury uczniowskich zespołów teatralnych, jestem też teoretykiem teatru” – odpowiadał Mikos na zarzuty, że jako były dziennikarz i dyrektor TVP Kielce niekoniecznie dysponuje kompetencjami, jakich należałoby się spodziewać po dyrektorze jednej z najbardziej prestiżowych scen w kraju.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj