Kultura

„Ucho prezesa” goni rzeczywistość. Opowiada o odwołaniu Szydło

„Ucho prezesa” „Ucho prezesa” Youtube
Serial wciąż nadgania zaległości z czasu, gdy produkcja miała przerwę, a politycy nie. W najnowszym odcinku widzimy zakulisowe reakcje na zmianę w fotelu premiera.

Twórcy „Ucha prezesa” zapowiadali, że w trzecim sezonie będą starali się wyprzedzać rzeczywistość i przewidywać działania polityków, a tematem przewodnim będą stosunki Polski z resztą świata. Najpierw satyrycy mieli jednak „odhaczyć” temat dymisji Beaty Szydło i nominacji na prezesa Rady Ministrów Mateusza Morawickiego – i to obecnie się dzieje.

„Ucho prezesa” goni rzeczywistość

Jednocześnie widać, że Robert Górski i spółka wysnuli pewne wnioski z realizacji dwóch poprzednich sezonów i bardzo uważnie unikają pułapki wiecznego bycia w tyle. Chronologicznie to, co oni obecnie pokazują, wydarzyło się już jakiś czas temu, ale też „Ucho prezesa” nie tyle opisuje te ważne zmiany – jak odwołanie szefa MON czy właśnie dymisję pani premier – ile zaprasza za kulisy, nie powtarza więc znanych nam rzeczy, a pokazuje nowe, snuje fikcyjne opowieści, wychodzi z prawdy.

To co innego niż wcześniejsze działania, bo dotychczas „Ucho...” brało jakąś decyzję rządu (czyt. Prezesa), a następnie dopisywało hipotetyczne dialogi z procesu jej wprowadzania – to było naśladownictwo. Humor opierał się tu zaś głownie na karykaturalnych portretach poszczególnych członków rządu i podwładnych Prezesa.

Serial Górskiego staje się bardziej wyrafinowany

Nowy sezon to też podejście bardziej... refleksyjne, subtelne. Mniej jest więc komizmu oczywistego, a dużo, dużo więcej „podprogowego”, gdzie puent nie się podaje wprost, ale pozwala samemu je dopowiadać. W tym konkretnym odcinku przykładem doskonała scena jedzenia rosołu przez Prezesa i jej świetny symbolizm.

Co oczywiście nie znaczy, że karykaturom położono kres. Raczej zepchnięto je na drugi plan, a w nowym odcinku dokładnie do szafy – to tam schowali się Petru i Morawiecki, którzy oprócz bliskości cielesnej, wymuszonej ograniczeniami rzeczonego mebla, odnaleźli również bliskość mentalną. Jak to bankier z bankierem.

„Ucho prezesa” w dwóch pierwszych odcinkach trzeciego sezonu jawi się więc jako serial bardziej wyrafinowany i lepszy scenariuszowo.

Reklama

Czytaj także

Społeczeństwo

Nauczycieli trzeba będzie dowozić z domów spokojnej starości

Czas najwyższy powiedzieć, że jednakowe pensum dla katechety i polonisty to zbrodnia. Minister Czarnek usilnie pracuje nad tym, aby w szkole nie chciał pracować nikt – z wyjątkiem katechetów.

Dariusz Chętkowski
24.09.2021
Reklama