Kultura

Polskie płyty

Najlepsze polskie płyty 2019 roku

Hani Rani Hani Rani mat. pr.
Autorskie podsumowanie 2019 roku w polskiej muzyce popularnej.
Kuba Więcek Trio, Multitaskingmateriały prasowe Kuba Więcek Trio, Multitasking

1. Kuba Więcek Trio, Multitasking, Warner.

Nowy Komeda? A może nawet Coltrane? Chyba ten drugi, w końcu saksofonista. Wielki talent, a płyta „Multitasking” jest jak jazzowy sen: przynosi przeszłość i otwiera się na przepowiednie, wedle których taka właśnie muzyka bez gatunkowych granic będzie rządzić.

2. Maja Kleszcz, Osiecka de luxe, Mystic.

To nie tylko wspaniałe same z siebie piosenki Agnieszki Osieckiej i jej dawnych kompozytorów. To Maja z jej głosem pokazuje, na czym polega ponadczasowe piękno wymyślonej kiedyś poezji i muzyki.

3. Król, Nieumiarkowania, Agora.

Błażej Król w świetnej formie. Tekstowej i muzycznej. Płyta na pewno nie dla wszystkich, ale na pewno dla każdego wrażliwca, okularnika, szperacza płytowego, bibliotecznego... Smutne i piękne.

4. Hania Rani, Esja, Gondwana.

Znakomity przykład uniwersalności muzyki. Klasyczne granie fortepianowe, które porusza emocje zarówno bywalca filharmonii, jak i fana Eda Sheerana. Subtelność i energia w jednym.

5. Enchanted Hunters, Dwunasty dom, Latarnia.

Kobiece, dziewczęce, intrygujące, zapadające w pamięć już po pierwszym przesłuchaniu. Kolejny śmiały krok po tym zrobionym kiedyś przez siostry Wrońskie.

6. The Pau, Raj, Mystic.

Punk is not dead, zwłaszcza w kobiecym wydaniu. Paulina ze swoim śpiewem, krzykiem, gitarowym graniem, wymyśloną cyfrowo perkusją i innymi niespodziankami to jedyna w swoim rodzaju jednoosobowa kapela.

7. Mazolewski/Porter, Philosophia, Chaos Management Group/Agora.

Pomieszanie jazzu z rockiem, ale właściwie pomieszanie kompletnie różnych wrażliwości pokoleniowych. No i synteza wspaniała, zaskakująca i do zapamiętania.

8. Misia Furtak, Co przyjdzie?, Agora.

Trzeba słuchać kilka razy, ale potem satysfakcja murowana! Oto Misia na szczytach (chyba że jeszcze nie?) swoich możliwości wokalnych, kompozycyjnych, poetyckich...

9. Tymon Tymański, Paszkwile, Nei Gong Music.

Tymon atakuje pisowski Mordor, krainę dewocji, chamstwa i faszyzmu. Nie bez wdzięku.

10. ex aequo

Sokół, Wojtek Sokół, Prosto.

Ta płyta powinna ukazać się dekadę temu. Ale dobrze, że jest, bo Sokół ma naprawdę dużo do przekazania – rówieśnikom, młodziakom i starcom.

Żywiołak, Wendzki sznyt, Karrot Kommando.

Ludowość nieoczywista. Nie tylko dlatego, że kaszubska i przez to mniej znana np. w Warszawie, ale i z powodu swoich tajemnych, pogańskich, mroczno-metalowych klimatów.

Polityka 51.2019 (3241) z dnia 17.12.2019; Afisz. Podsumowania 2019 roku; s. 123
Oryginalny tytuł tekstu: "Polskie płyty"
Reklama

Czytaj także

Społeczeństwo

Od uchodźcy 600 zł. W Polsce kwitnie handel meldunkami

O tym, że zameldowanie nadal jest w Polsce obowiązkowe, wie niewielu Polaków. Obcokrajowców jeszcze mniej. Właściciele mieszkań meldować nikogo nie muszą. I nie chcą. W szczególności uchodźców, a już najmniej tych z Afryki. Za brak meldunku Polakom nic nie grozi, cudzoziemcom spoza Unii – grzywna. Bez zameldowania nie mogą załatwić wielu spraw. W efekcie kwitnie meldunkowy handel.

Agnieszka Rodowicz
16.02.2020
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną