Prenumerata na trudne czasy.

6 miesięcy za 99 zł.

Subskrybuj
Kultura

Rodzina, ukochany wróg

Łukasz Grzegorzek, autor filmu „Moje wspaniałe życie”, o tym, dlaczego warto być... nieprzyzwoitym

„Pisząc scenariusz, zastanawiałem się, czym jest dla mnie szczęście i rodzina – w skrócie to, co nazywamy wspaniałym życiem.” „Pisząc scenariusz, zastanawiałem się, czym jest dla mnie szczęście i rodzina – w skrócie to, co nazywamy wspaniałym życiem.” materiały prasowe
„Nie zrealizowałem marzeń rodziców. Uważali, że podważam ich autorytet, źle o nich myślę. A ja myślałem po prostu o sobie” – mówi Łukasz Grzegorzek, autor filmu „Moje wspaniałe życie”.
Łukasz GrzegorzekKatarzyna Klimkowska Łukasz Grzegorzek

JANUSZ WRÓBLEWSKI: – Tytuł filmu, choć ironiczny, może sugerować, że na ekranie zobaczymy część pańskiej biografii.
ŁUKASZ GRZEGORZEK: – To chyba mój najbardziej osobisty film. Akcję umieściłem w rodzinnym mieście, Nysie. Pokazuję szkołę, w której się uczyłem, osiedle, na którym się wychowałem. Fabuła jest utkana z doświadczeń i przemyśleń – moich, ale także bliskich mi osób.

Płeć bohaterki to kostium, żeby siebie za bardzo nie odsłonić?

Polityka 44.2021 (3336) z dnia 26.10.2021; Kultura; s. 88
Oryginalny tytuł tekstu: "Rodzina, ukochany wróg"
Reklama
Ilustracja. Osoby czytające Politykę na różnych nośnikach.

Dołącz do nas!

Będziesz mógł czytać wszystkie teksty autorów „Polityki”.

Subskrybuję

Jesteś już prenumeratorem?

Zaloguj się >