Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 9,90 zł!

Subskrybuj
Kultura

„Szczepienie”, polskie słowo roku. Taki to nasz szczep

Polskie Słowo Roku 2021 to „szczepienie”. Nie mogło być inaczej. Polskie Słowo Roku 2021 to „szczepienie”. Nie mogło być inaczej. Sylwia Penc / Forum
Polskie Słowo Roku 2021 to „szczepienie”. Wszystko wskazuje na to, że nie mogło być inaczej. Choć mogło być lepiej.

Słowa roku – te „duże” plebiscyty, nie te młodzieżowe – z założenia bardziej opisują stan świata niż stan języka, szukając wspólnej emocji lub form pojawiających się z największą częstotliwością. „Szczepienie”, które wygrało tegoroczny plebiscyt internautów Słowa Roku organizowanego przez Uniwersytet Warszawski i Fundację Języka Polskiego, to oczywiście nie jest nowy wyraz. Każdemu współczesnemu człowiekowi towarzyszy wręcz od pierwszych miesięcy życia – zanim jeszcze sam zacznie mówić. Szczepienia są wynalazkiem o historii kilkusetletniej, jako idea są więc zakorzenione w języku nie tylko mocniej niż „śpiulkolot”, ale też mocniej niż „komputer” czy „samochód”. Nie powinny na nikim robić wrażenia. Tym bardziej że „szczepienie” w różnych postaciach wygrywało też w tym roku analogiczne plebiscyty – w tym brytyjski, gdzie triumfowała skrótowa forma „vax” (od „vaxination”).

Czytaj też: Śpiulkolot, cringe i mrożon. Młodzieżowe słowa roku

Szczepienie i nasz szczep narodowy

Trudno się też dziwić samym pochodzeniem słowa „szczepienie”. Historycznie, jak przypomniała ogłaszająca wyniki dr hab. Magdalena Derwojedowa z UW, łączy się z zabiegami ogrodniczymi. Ale z drugiej strony – chciałoby się dodać – ma źródło o wiele głębsze, bo odnosi się do szczepu, jednostki, od której mamy się w myśl patriotycznej pieśni do słów Marii Konopnickiej (patronki roku 2022) wywodzić jako społeczeństwo, a przynajmniej nacja: „Nie rzucim ziemi, skąd nasz ród,/ Nie damy pogrześć mowy!/ Polski my naród, polski lud,/ Królewski szczep piastowy”.

Sam „szczep”, jak zauważał w „Słowniku etymologicznym języka polskiego” Aleksander Brückner, ma pochodzenie prasłowiańskie. Omawiając tę definicję, Brückner przypominał zresztą pejoratywne złożenie „odszczepieniec”. Sam źródłosłów jest więc pozytywny i dobrze umocowany w języku. Uderzanie w tak wybrane słowo roku – szczególnie już z pozycji ideologii narodowej – zabrzmiałoby wyjątkowo niezręcznie.

Czytaj też: Zastrzyk w rozwój szczepionek

Koronawirus na języku

Zwycięstwo „szczepienia” to oczywiście znak czasu. Wysoko w głosowaniu znalazły się zresztą inne terminy opisujące nasze życie podczas pandemii, takie jak „zdalny”, „lockdown” czy „hybrydowy”. Warto jednak zauważyć, że język pandemii, o którym pisaliśmy jeszcze w lipcu zeszłego roku, nie zmienił się bardzo od tamtej pory – pozostaliśmy w kręgu pewnych przydatnych pojęć związanych z nowym trybem funkcjonowania w szkole, pracy, w życiu towarzyskim. Nowe twory – jeśli już się pojawiają – wynikają raczej z urzędowych zarządzeń albo osiągnięć naukowych. Stąd choćby „dawka przypominająca” czy „paszport covidowy” (oba te określenia to zresztą efekt programu szczepień). W życiu prowadzonym online niewiele było językowych innowacji – pandemia została już opisana w takim stopniu, w jakim było nam to potrzebne.

Można się nawet krzywić na pewną stagnację. Dlatego idealnym rozwiązaniem byłoby może wybranie jako zwycięzcy Słowa Roku 2021 dokładnie tego samego wyrazu, który wygrał 12 miesięcy wcześniej, czyli „koronawirusa”. Ale w „szczepieniu” mamy przynajmniej jakąś nadzieję. Pozostaje teraz życzyć sobie, by słowo roku 2021 ostatecznie wygrało ze słowem roku 2020 i za rok językowe plebiscyty abstrahowały od tej potyczki, podążając już zupełnie innym tropem.

Czytaj też: To jest wojna! Dlaczego o wirusie mówimy militarnym językiem?

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Rynek

Kim pan jest, panie W.? Skąd się wziął i na czym dorobił cichy bohater afery taśmowej

Cała Polska usłyszała o zeznaniach Marcina W. Najpierw, że Marek Falenta sprzedał Rosjanom słynne „taśmy prawdy”; potem, że Michał Tusk przyjął 600 tys. euro łapówki. Ale równie ciekawe jak zeznania są biznesy Marcina W. I jego związki z CBA.

Marek Czarkowski
05.12.2022
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną