Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 9,90 zł!

Subskrybuj
Kultura

Gdzie góra, gdzie dół?

„Nie patrz w górę”: dlaczego ten film budzi tyle emocji w Polsce

Uderzenie filmowej komety miało wywołać kilometrowe tsunami. Uderzenie filmowej komety miało wywołać kilometrowe tsunami. Shutterstock
„Nie patrz w górę” jest chyba najbardziej dyskutowanym filmem ostatnich lat. Co takiego dostrzegli w nim widzowie, że nie milkną spory o jego interpretację, polityczną wymowę, przesłanie?
Meryl Streep jako prezydent Orlean w „Nie patrz w górę”.Niko Tavernise/Netflix Meryl Streep jako prezydent Orlean w „Nie patrz w górę”.

Apokaliptyczna komedia Adama McKaya okazała się wielkim świąteczno-noworocznym hitem Netflixa. Między 27 grudnia a 2 stycznia na całym świecie odtworzono 152,3 mln godzin filmu. Trwa on 2,3 godz., więc wychodzi, że film zobaczyło ponad 66 mln widzów. Nie wszyscy oglądali jednak film w całości, niektórzy oglądali w towarzystwie, można więc spokojnie założyć, że film przynajmniej zaczęło oglądać znacznie więcej osób.

Od samego filmu ciekawsza wydaje się jego recepcja, gwałtowne spory, jakie uruchomił.

Polityka 3.2022 (3346) z dnia 11.01.2022; Temat tygodnia; s. 18
Oryginalny tytuł tekstu: "Gdzie góra, gdzie dół?"
Reklama
Ilustracja. Osoby czytające Politykę na różnych nośnikach.

Dołącz do nas!

Będziesz mógł czytać wszystkie teksty autorów „Polityki”.

Subskrybuję

Jesteś już prenumeratorem?

Zaloguj się >