Całkowanie czasu
Za oceanem ukazała się pierwsza od 10 lat powieść Thomasa Pynchona, którego jedni uważają za najwybitniejszego żyjącego pisarza Ameryki, inni - za humbug, algorytm komputerowy, a w najlepszym razie - literackiego hochsztaplera. Tak czy owak 'Against the Day' godna jest najwyższej uwagi.

Hen, za siódmą rzeką umiarkowania, za siódmą górą oczekiwań krytyki, za siódmym morzem czytelniczych nawyków powieści leży kraina, gdzie nie działa antyczna zasada jedności czasu, miejsca, gdzie akcja powieści wije się, urywa, rozgałęzia na niezliczone wątki, które przecinają się, nakładają, rozmywają - na podobieństwo mikroskopowych obiektów badanych przez fizykę kwantową. To świat spiskowej paranoi, która każe sądzić, że wszystkie elementy stworzenia są ze sobą połączone, ale poszukiwania owego łącznika są skazane na niepowodzenie - bo stopień nieuporządkowania rzeczywistości, czyli tak zwana entropia, nieubłaganie rośnie i nawet jeśli porządkująca zasada została kiedyś przez kogoś (lub coś) gdzieś zapisana, to komunikat raz na zawsze uległ zatarciu.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną