Kultura

Szare pióra, czerwona skóra

Tym razem w naszej kolekcji dla dzieci i młodzieży prawdziwa indiańska opowieść. Przy okazji warto poznać autora 'Przygód Sajo i małych bobrów', bo Grey Owl to bohater jednej z najbardziej spektakularnych mistyfikacji literackich XX w.

Na początku opowieści Grey Owl zachęca czytelników: „Postarajcie się teraz zapomnieć zupełnie o samochodach, o radiu, o kinie i o tych wszystkich rzeczach, bez których – jak wam się wydaje – nie moglibyście się obejść, a w zamian pomyślcie o zaprzęgach psów, o kanu, o namiotach i rakietach śnieżnych. Gdy o tym wszystkim zaczniecie myśleć, powędrujemy razem do odległej, pięknej krainy pełnej czarów”.

Poznajemy więc stopniowo bohaterów: Indianina ze szczepu Ojibway Wielkie Pióro, jego dzieci – 11-letnią Sajo i syna Shapiana – oraz dwa maleńkie bobry. Sympatyczne zwierzaki – nazwane Chilawee i Chikanee – uratowane przez Indianina przed atakiem wydry, stają się członkami rodziny Wielkiego Pióra. Idylla trwa jednak krótko – do domu Ojibwayów przybywa biały człowiek, a to zwiastować może jedynie kłopoty. Wielkie Pióro zmuszony jest oddać jednego bobra w ramach spłaty długu, wyrusza też, by odpracować resztę zobowiązań. Sajo śni się tymczasem zmarła matka, która nakazuje jej udać się do kolonii białych, by odzyskać bobra i w ten sposób na powrót scalić rodzinę.

Dalszych losów dzielnych dzieci nie będziemy tu zdradzać. Dodajmy tylko, że na swojej drodze spotkają zarówno skąpego handlarza skór, jak i osobliwego misjonarza, nazwanego przez nie Żółtowłosym. Człowiek ten „nie jest z tych misjonarzy, którzy chcieliby zmienić wszystkie zwyczaje i wierzenia indiańskie, choć niektóre są bardzo piękne. Nie zamierza też narzucać Indianom swoich przekonań ani wiary; ot, po prostu chce być im bratem. (...) A wszystko to czynił dlatego, że, jak twierdził, wszyscy ludzie na świecie należą do jednej wielkiej rodziny, zaś Wielki Duch (tak Indianie nazywają Boga) kocha jednakowo czerwonych i białych”. Wreszcie dzieciom udziela pomocy najbarwniejsza chyba postać w tej opowieści – policjant Patryk O’Reilly, podkreślający na każdym kroku swoje irlandzkie korzenie.

Ta surowa i prosta opowieść, pozbawiona fabularnych fajerwerków i przygód, których byśmy się spodziewali po historii o czerwonoskórych, miała być w zamierzeniu zapisem indiańskiego życia codziennego (ujętego z detalami takimi jak specyficzny sposób noszenia kanu, czyli łodzi) oraz opisem otaczającej bohaterów przyrody. Nie przypadkiem kluczowa w tej powieści jest scena, gdy Wielkie Pióro ratuje dwa małe zwierzątka. „Ostatecznie – rozmyśla nasz bohater – przez całe życie zarabiałem na chleb zabijaniem bobrów i sprzedażą ich futerek, więc słusznie będzie, jeżeli teraz odwdzięczę się tym zwierzątkom chociażby przez okazanie pomocy tym dwojgu zabłąkanym maleństwom, które prąd przyniósł mi prawie do samych rąk”.

Aby być w pełni człowiekiem, trzeba rozumieć Naturę i oddać to, co jej należne – tak brzmi przesłanie książek i artykułów Greya Owla, który dziś uchodzi za jednego z literackich pionierów nurtu, powiedzielibyśmy, ekologicznego. Dodajmy, że nurt ochrony środowiska naturalnego ma w tradycji północnoamerykańskiej piękną tradycję, wyznaczoną jeszcze w XIX w. przez amerykańskich transcendentalistów, z Henrym Davidem Thoreau na czele. Przywołajmy tylko, dla uchwycenia odpowiedniego kontekstu, „Walden” – klasyczną książkę Thoreau, opublikowaną w 1864 r. Przesłanie tego autobiograficznego eseju oraz książki Owla, napisanej dla dzieci 70 lat później, jest takie samo: prostota i surowość są przywilejami Natury. Skażone obyczaje są efektem styku z cywilizacją. Pełnię świadomości możemy zyskać tylko wtedy, gdy nauczymy się odczytywać przyrodę i widzieć siebie jako cząstkę – nieszczególnie, dodajmy, uprzywilejowaną – otaczającego nas świata. Nic dziwnego, że zarówno Thoreau, jak i Owl stali się patronami kontrkultury: epoki dzieci-kwiatów i „zieleniącej się” Ameryki.

Także i sam Owl okazał się postacią nad wyraz ciekawą. Grey Owl (czyli po naszemu: Szara Sowa) to angielska wersja ojibwayskiego imienia Wa-Sha-Quon-Asin. W 1906 r. pochodzący z południowo-wschodniej Anglii przyszły pisarz przeniósł się do Kanady i po pewnym czasie przybrał tożsamość Indianina. Szara Sowa prowadził żywot myśliwego, przewodnika i opowiadacza indiańskich historii. Sam utrzymywał przy tym, że jest synem Szkota oraz kobiety pochodzącej z plemienia Apaczów i że przybył do Ojibwayów ze Stanów Zjednoczonych. Niezwykle interesujący jest też związek Sowy z Gertrude Bernard, którą sam nazywał Anahareo. Marzeniem ojca dziewczyny było to, by ta półkrwi Indianka, z włosami krótko ściętymi na modłę kultury zachodniej, ukończyła uniwersytet i przestała wieść żywot czerwonoskórych, należących do mieszkańców Ameryki drugiej (w najlepszym razie) kategorii. To właśnie młodsza o 20 lat od męża Anahareo nakłoniła w końcu Szarą Sowę, by skończył z polowaniem i zaczął pisać książki. W 1972 r. ukazała się jej biografia pod wielce wymownym tytułem: „Diabeł w jeleniej skórze. Moje życie z Szarą Sową”.

Sam Grey Owl powrócił pod koniec życia (zmarł w 1938 r.) na Stary Kontynent, by tam promować swoje książki. I gdy przebywał w rodzinnym Hastings, został rozpoznany – i zdemaskowany – przez własną ciotkę.

Biografia pisarza, a także losy jego żony są same w sobie pasjonującą przypowieścią o poszukiwaniu tożsamości kulturowej w XX w. I może tym bardziej warto sięgnąć do książek Szarej Sowy i wczytać się w to, co ten bardziej indiański niż brytyjski pisarz miał do powiedzenia.
 

Grey Owl, Przygody Sajo i małych bobrów, tłumaczenie: Wiktor Grosz, Polityka SP/ Fundacja ABCXXI – Cała Polska czyta dzieciom, Warszawa 2008, s. 160, XII tom kolekcji „Cała Polska czyta dzieciom”
 

Polityka 8.2008 (2642) z dnia 23.02.2008; Kultura; s. 71
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Historia

Hiroszima i Nagasaki – trauma Japonii

Ameryka przeczytała opis skutków zrzucenia bomby atomowej na Hiroszimę dopiero w rok po fakcie. Dla Japończyków to symbol narodowego męczeństwa. Wolą jednak nie rozpamiętywać, jaka droga zaprowadziła Japonię ku tragedii.

Adam Szostkiewicz
06.08.2020
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną