Między kolekcją a kanonem
Ledwie ułożyliśmy listę tytułów do Kolekcji polskiej literatury współczesnej POLITYKI (już w sprzedaży), sami sobie zadaliśmy pytanie, jak się ma ta nasza inicjatywa do dyskusji o tym, czy istnieje i czym jest kanon literacki? O odpowiedź poprosiliśmy fachowca.

Dyskusje nad tym, znajomość jakich dzieł literackich trzeba uznać za niezbędny element wykształcenia i kulturalnego obycia, wybucha u nas co jakiś czas, gdy kolejny minister edukacji dokonuje nagłych zmian. Ostatni tego rodzaju głośny skandal przeżyliśmy, gdy minister Roman Giertych planował usunąć z listy lektur „Ferdydurke” Gombrowicza, dodając w to miejsce sporo dzieł Jana Dobraczyńskiego i Henryka Sienkiewicza. Nagle przez kilka tygodni lista lektur z języka polskiego należała do gorących tematów.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną