Poprawa na odcinku
Za granicą, jak w Polsce, zła telewizja staje się coraz gorsza. Ale to, co w niej dobre, robi się coraz lepsze. Na przykład seriale.

Nie bez powodu Agnieszka Holland przyrównuje w wywiadach „Rzym” czy „Prawo ulicy” („The Wire”) do powieści Charlesa Dickensa. Nie ustępują im stopniem realizmu. Oparty na doświadczeniach byłego policjanta Eda Burnsa scenariusz drugiego, przez wielu krytyków uważanego za jeden z najwybitniejszych seriali wszech czasów, przedstawia codzienność ulic Baltimore z precyzją najlepszych antropologów. Miniserial „Generation Kill: czas wojny” pokazuje amerykańską inwazję w Iraku z 2003 r.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną