Pliki podróżne
Rzeka Mao

Jego twarz jest wszędzie, dlatego po pewnym czasie mam wrażenie, że należy bardziej do świata przyrody niż do człowieka. Wyrasta w najmniej oczekiwanych miejscach – na murach budynków, na etykiecie wody mineralnej, na portfelach, tiszertach i tarczy budzika. Powoli wszystkie inne twarze stają się do niej podobne – te z figurek buddów, z komiksów dla dzieci i te z ulicy.

– Jak to możliwe? – pytam miłego człowieka, z którym gawędzę już pół wieczoru.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną