Film

Ja, też!

Recenzja filmu: "Ja, też!", reż. Alvaro Pastor i Antonio Naharro

materiały prasowe
Zmusza do stawiania niewygodnych pytań, do łamania nawyków myślowych, drażni, wzrusza i prowokuje

Takiego filmu jeszcze nie było. Hiszpańskiemu „Ja, też!” Alvaro Pastora i Antonio Naharro gatunkowo najbliżej do komedii romantycznej, rozegranej w scenerii urzędu opieki społecznej. Wtłaczanie go jednak w ramy kina konwencjonalnego jest grubym nieporozumieniem. Owszem, chodzi tu o uczucie, które zbliża do siebie samotną kobietę po przejściach i nowo przyjętego pracownika. Tyle że jest to para mocno nietypowa.

Ona (Lola Duenas), molestowana i wykorzystywana przez mężczyzn, nigdy nie doświadczyła w łóżku delikatności. On (Pablo Pineda) jest inteligentnym, dowcipnym człowiekiem, który z pewnością mógłby jej czułość zapewnić, kłopot w tym, że urodził się jako niepełnosprawny z zespołem Downa. Film mówi nie tyle o potrzebie tolerancji wobec dotkniętych tą chorobą, co o przełamywaniu kolejnego tabu, tym razem biologicznego. Czy zdrowy, „normalny”, dojrzały człowiek może pozostać w przyjacielsko-miłosnym związku z osobą obarczoną genetyczną skazą, uniemożliwiającą pełne porozumienie? Jak tę relację nazwać, jak zostanie ona przyjęta przez innych, co może z niej wyniknąć? Emocje podpowiadają, że jeśli obie strony się na to godzą i nie ma przymusu, to dlaczego nie. Rozum – bywa, że wręcz odwrotnie, bo nierówność jest zbyt wielka i pewnych fizjologicznych oraz genetycznych ograniczeń pokonać się nie da.

Kim jest człowiek? Czym jest miłość? Zrealizowane w paradokumentalnym stylu, z wielką kulturą „Ja, też!” zmusza do stawiania niewygodnych pytań, do łamania nawyków myślowych, drażni, wzrusza i prowokuje, nie pozostawiając miejsca na obojętność.

 

Polityka 15.2010 (2751) z dnia 10.04.2010; Kultura; s. 48
Oryginalny tytuł tekstu: "Ja, też!"
Reklama

Czytaj także

Niezbędnik

Nauki mistrza Kongfuzi

Chiński komunizm chciał odesłać nauki mistrza Kongfuzi na śmietnik historii, ale sam schodzi ze sceny. Za to autorzy azjatyckiego cudu gospodarczego chętnie kłaniają się duchowi Konfucjusza.

Adam Szostkiewicz
05.11.2019
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną