Film

Oczy szeroko otwarte

Recenzja filmu: "Oczy szeroko otwarte", reż. Haim Tabakman

O zakazanej miłości panów w ortodoksyjnym środowisku jerozolimskich Żydów.

Po nominowanym do Oscara rewelacyjnym „Walcu z Bashirem” i nagrodzonym w Wenecji antywojennym „Libanie” – kolejny film z Izraela i nowe zaskoczenie. Debiutancki dramat Haima Tabakmana „Oczy szeroko otwarte” z wielką delikatnością podejmuje problem zakazanej miłości w ortodoksyjnym środowisku jerozolimskich Żydów. Przy czym nie chodzi o opisywany wielokrotnie w literaturze i kinie mezalians, niewybaczalny związek z gojem, tylko o wyklętą i napiętnowaną przez rabinów miłość homoseksualną. Ulegają jej przykładny ojciec wielodzietnej rodziny, pobożny właściciel sklepu sprzedającego koszerne mięso i znacznie od niego młodszy student o zainteresowaniach artystycznych (uczy się rysunku).

Film ma charakter poetyckiej przypowieści, rozgrywającej się w dwóch planach. Oprócz czysto realistycznej historii spotkania dwóch odmiennie myślących i zachowujących się mężczyzn, którzy szukają spełnienia w utrzymywanym w tajemnicy namiętnym związku, ważny – a kto wie, czy nie ważniejszy – jest tu wymiar religijny. Tabakman podważa przy okazji sens wspólnoty – ślepej, nietolerancyjnej, wymagającej od swoich wyznawców nieszczerości w okazywaniu emocji.

Kluczowa wydaje się z tego punktu widzenia scena, w której rabin tłumaczy, że grzesznikiem jest ten, kto powstrzymuje się przed spełnianiem swoich pragnień. Bóg bowiem stworzył świat nie po to, by zasmucać ludzi zakazami – np. picia wina. Żyjąc na Ziemi, mamy się radować. Dlaczego więc – pyta logicznie reżyser – hamować popędy seksualne? Co z wolną wolą człowieka? Jak się do tego ma obowiązek służenia Panu? Tabakman prowadzi narrację niespiesznie, w sam raz, by zdążyć się jeszcze zastanowić nad kilkoma ważnymi kwestiami. Mądre, wymagające kino, o którym słusznie napisano, że to żydowska „Tajemnica Brokeback Mountain”.

 

Polityka 27.2010 (2763) z dnia 03.07.2010; Kultura; s. 46
Oryginalny tytuł tekstu: "Oczy szeroko otwarte"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Rynek

Jak PGNiG dosala Zatokę Pucką

Dlaczego mieszkańcom nadmorskiego Kosakowa przeszkadza, że morze jest słone?

Ryszarda Socha
12.11.2019
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną