Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 9,90 zł!

Subskrybuj
Film

Mój przyjaciel pedofil

Recenzja filmu: "Cisza", reż. Baran bo Odar

Film opowiada autentyczną historię dwóch pedofili i ich nastoletniej ofiary Film opowiada autentyczną historię dwóch pedofili i ich nastoletniej ofiary VIVARTO / materiały prasowe
Film koncentruje się na śledztwie z 2009 r., wyjaśniającym zbrodnię popełnioną na nastoletniej dziewczynce.

O pedofilach powstało ostatnio kilka wstrząsających filmów. Mroczną, patologiczną stronę ich osobowości najmocniej chyba przedstawił Austriak Markus Schleizner w prezentowanym w Cannes i na Nowych Horyzontach dramacie psychologicznym „Michael”. „Cisza” Niemca Barana bo Odara nie jest aż tak udanym artystycznie ani przejmująco wnikliwym obrazem problemu pedofilii. Bliżej mu do klasycznego thrillera, sensacyjnej, wielowątkowej opowieści o dziwnej relacji dwóch mężczyzn, których połączyła zbrodnia sprzed 23 lat. Obaj są pedofilami, różni ich jednak stopień wrażliwości. Starszy (Ulrich Sommer), który odgrywał w tym związku rolę przywódcy, był prymitywny, bezwzględny, pozbawiony skrupułów i doskonale się kamuflował. Młodszy (Wotan Wilke Möhring) nie akceptował swoich seksualnych skłonności, odczuwał wyrzuty sumienia, które nie pozwalały na kontynuowanie perwersyjnej znajomości.

Film koncentruje się na śledztwie z 2009 r., wyjaśniającym identyczną zbrodnię popełnioną w tym samym miejscu na nastoletniej dziewczynce. Wadą „Ciszy” – zrealizowanej na podstawie powieści Jana Costin Wagnera, uznanej za najlepszy niemiecki kryminał roku – jest chaotyczna narracja, próbująca pokazać szersze tło i rozłożyć ciężar opowieści na wielu równorzędnych bohaterów (m.in. na prowadzących nieudolnie dochodzenie policjantów, ich tępych przełożonych i mających traumę rodziców ofiar). Mozaikowym scenom brakuje przez to napięcia, czarę goryczy przelewa zaś fatalne tłumaczenie niemieckich dialogów.

Cisza, reż. Baran bo Odar, prod. Niemcy, 120 min

Polityka 37.2011 (2824) z dnia 07.09.2011; Afisz. Premiery; s. 72
Oryginalny tytuł tekstu: "Mój przyjaciel pedofil"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Społeczeństwo

Za jakie grzechy? O co proboszcz procesuje się z parafianami

Ki diabeł?! – pomyślała pani sołtyska, gdy dostała wezwanie na komisariat. Wnet się jednak okazało, że żaden diabeł, tylko ksiądz postanowił ścigać parafian na drodze prawnej.

Zbigniew Borek
04.07.2022
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną